Wzgardzone prawdy, zapomniane wartości

Tag Archive: rasizm

  1. Tradycyjny katolik promuje skrajny rasizm

    Możliwość komentowania Tradycyjny katolik promuje skrajny rasizm została wyłączona

    Opublikowana nie tak dawno, gdyż w 2020 roku, przez Wydawnictwo „3DOM” książka pt. „Dzienniki Turnera” (jej anglojęzyczny tytuł to: „The Turner Diaries”) stanowi jeden ze skrajnych przykładów pochwalania rasistowskiej nienawiści i inspirowanego w ten sposób ludobójstwa. Akcja tej powieści w skrócie sprowadza się do snucia wizji, w której to biali rasiści z USA przejmują w tym kraju władzę, najpierw linczują wszystkich Żydów, następnie w czasie tzw. „Dnia Sznura” eksterminują „zdrajców Białej Rasy” (do których zalicza się m.in. osoby pozostające w związkach małżeńskich z niebiałymi), a na końcu za pomocą broni nuklearnej dokonuje się na całym świecie wielkiego ludobójstwa wszystkich ludzi nienależących do białej rasy. Te wynaturzone i chore wizje nie są bynajmniej w „Dziennikach Turnera” tylko relacjonowane i opisywane – one są tam pochwalane i gloryfikowane. Żądni krwi rasiści są w tej książce przedstawiani jako wspaniali bohaterowie, a wykreowane przez nich rządy opisywane są jako „mądre i życzliwe”. Szerszy zresztą kontekst w postaci samego autora tej książki – Williama Luthera Pierce’a (który dla jej napisania użył pseudonimu „Andrew MacDonald”) również nie pozostawia większych wątpliwości co do jej intencji. Ten sam człowiek napisał bowiem również inną, a podobnie rasistowską w swej wymowie powieść „Hunter”, której głównym i pozytywnym bohaterem jest Oscar Yeager, rasista mordujący przypadkowo napotkane mieszane rasowo pary. Postać Yeagera została zresztą przez Pierce’a oparta na prawdziwym pierwowzorze, którym był Joseph Paul Franklin – zwolennik białej supremacji, skazany na śmierć za serię dokonanych przez siebie morderstw (głównie na osobach czarnych, Żydach oraz białych pozostających w międzyrasowych związkach). Sam zaś William Luther Pierce był przez wiele lat aktywnym neonazistowskim i rasistowskim działaczem oraz propagandystą. Zarówno więc treść samych „Dzienników Turnera”, jak i aktywność ich autora jasno wskazują na złowieszczego ducha i intencje, z jakimi została napisana ta powieść. Niczym dziwnym zatem nie jest – a wręcz przeciwnie, należy uznać to za logiczną konsekwencję – iż skutkiem lektury tej książki u niektórych ludzi była, urzeczywistniana w realnym życiu, chęć mordowania swych bliźnich. Najbardziej znanym tego przykładem jest akt terrorystyczny w Oklahoma City (168 zabitych) dokonany przez Timothy’ego McVeigha, który przy jego planowaniu inspirował się „Dziennikami Turnera”.

    Po grzechu pierworodnym żyjemy w niedoskonałym świecie. Wśród różnego rodzaju złoczyńców i wyznawców błędnych ideologii znajdują się więc też rasiści oraz naziści. Nie jest więc dziwnym, iż ludobójcze oraz skrajnie rasistowskie fantazje i wynurzenia Williama Luthera Pierce’a znajdują swych czytelników, a nawet wydawców. To bardzo smutne, ale niestety prawdziwe. Szokującym powinno się jednak zdawać, iż polskim wydawcą takich zbrodniczych fantazji jest prowadzący Wydawnictwo 3DOM pan Tomasz Grzegorz Stala, który publicznie kreuje się na tradycjonalistycznego katolika (a prawdopodobnie też szczerze się zań uważa). Ten tradycyjnie katolicki wizerunek pana Stali jest dobrze widoczny w aktywności samego Wydawnictwa 3DOM, którego oferta jest przepełniona dziesiątkami publikacji książkowych odwołujących się do „przedsoborowego” katolicyzmu (przedsoborowe modlitewniki i książki apologetyczne, polemiki z „posoborowiem”, etc). Sam pan Stala wydaje się też być osobą dość dobrze umocowaną w polskim „światku” tradycjonalistycznych katolików na co może wskazywać fakt, iż jedno z publicznych spotkań z bardzo cenionym w tym środowisku biskupem Athanasiusem Schneiderem zostało zorganizowane właśnie przez prowadzone przez niego Wydawnictwo 3DOM. Również w kręgach polskiej co bardziej konserwatywnej prawicy pan Tomasz Grzegorz Stala wydaje się mieć dobre kontakty, a co wskazuje fakt, iż swe książki publikowały w jego wydawnictwie takie postacie jak poseł Grzegorz Braun, Sławomir Mentzen czy Jacek Hoga.

    Nie wiem, co panem Stalą motywowało, by wydawać takie plugastwo i obrzydlistwo jak „Dzienniki Turnera”. Czy była to chęć zaszokowania liberalnej części opinii publicznej? Może chodziło o większy zarobek? Nie chce mi się za bardzo w to wierzyć, ale ostatecznie rzecz biorąc, nie można nawet wykluczyć, że pan Stala podziela „słuszność” wizji zaprezentowanej w „Dziennikach Turnera”, skoro postanowił je upowszechniać bez załączonego doń krytycznego komentarza. Oby tak nie było – choć w pewnym sensie, byłoby to nawet lepsze niż wydawanie takiej książki bez szczerego przekonania co do słuszności jej przesłania. W każdym razie „Dzienniki Turnera” są doskonałym wręcz przykładem powieści, która nigdy nie powinna ujrzeć światła dziennego. Już czymś mniej złym byłoby wydanie przez pana Stalę jakiejś książki pornograficznej czy choćby pro-gejowskiej, gdyż grzechy nieczystości są mniej złe w porównaniu do mordowania niewinnych ludzi (a coś takiego jest pochwalane przez omawianą publikację). Co więcej, nawet wydanie książki broniącej idei legalności aborcji nie wydawałoby się tak wielkim złem jakim jest publikacja „Dzienników Turnera”. Gdyby bowiem wcielić w życie mordercze wizje Williama Luthera Pierce’a, to rasiści zamordowaliby znacznie więcej ludzi (wszystkich niebiałych) niż aborterzy. W każdym razie „Dzienniki Turnera” nie powinny być ani wydawane, ani upowszechniane. I byłoby to działanie nieodpowiedzialne, nawet gdyby jego wydawcy dołączyli doń obszerny krytyczny komentarz – czego Wydawnictwo 3DOM oczywiście nie uczyniło. Nawet, gdyby bowiem coś takiego zrobiono, to „Dzienniki Turnera” – dzięki Bogu – nie są znane tak jak „Mein Kampf” Adolfa Hitlera, przez co publikowanie ich krytycznej edycji byłoby robieniem im niepotrzebnej reklamy.

    W tym wszystkim zastanawia mnie jedna sprawa. Dlaczego nie ma żadnego publicznego głosu jakiegoś prawicowego czy konserwatywnego publicysty, który poddałby krytyce fakt wydania tej skrajnie rasistowskiej książki? Dlaczego, żaden z działających w Polsce tradycyjnie katolickich księży nie mówi nic – przynajmniej publicznie – na ten temat? Czy nikt z tych kręgów nic o tym nie wie (choć sprawa była już publicznie nagłaśniana przez dziennik „Rzeczpospolita”)? Czy może nikt nie chce nic na ten temat wiedzieć? A może przyjmuje się na potrzeby tej sprawy głupie założenie, że jeśli lewicowcy i liberałowie coś potępiają, to automatycznie musi być to dobre? Tak czy inaczej, granice zostały tutaj przekroczone i fakt wydania przez pana Tomasza Grzegorza Stalę powieści pt. „Dzienniki Turnera” woła o zdecydowane oraz publiczne napiętnowanie. To nie jest czas na chowania głowy w piasek. Pamiętajmy, że Pismo święte mówi nam:

    Trwających w grzechu upominaj w obecności wszystkich, żeby także i pozostali przejmowali się lękiem (1 Tm 5, 20).

    Mirosław Salwowski

  2. „Ptaku” promuje rasistowskie herezje

    Leave a Comment

    Raper o scenicznym pseudonimie „Ptaku” jest jednym z bardziej popularnych i cenionych na prawicy muzyków.  Szkoda zatem, iż w ostatnim czasie zaczął on przemycać do swej twórczości treści o charakterze jawnie rasistowskim i to jeszcze we wręcz heretyckim tego słowa znaczeniu. Oto bowiem jednemu ze swych nowych utworów „Ptaku” nadał tytuł „14 słów”. W treści zaś tej piosenki słyszymy m.in: „Czternaście słów tak bliskich mi… Musimy zadbać o to, by czternaście słów nie stało się, niespełnionym snem. (…) Najpierw dzielimy się na rasy, potem na wiary, na narody, nie ma co zaprzeczać, nie ma ku temu powodu„. Co w tym jest nie tak?

    Otóż, tytuł wspomnianej piosenki jest otwartym nawiązaniem do bardzo popularnego wśród nazistów i rasistów sloganu ” 14 Words” (czyli właśnie „14 słów”) o następującej treści: „We must secure the existence of our people and a future for White children”  (W tłumaczeniu na j. polski:Musimy zabezpieczyć byt naszego ludu i przyszłość dla białych dzieci”).  Zdanie to zostało ukute przez Davida Lane’a, nieżyjącego już członka organizacji The Order, jednego z głównych propagatorów ideologii „białej supremacji”, wyznawcę starogermańskiego pogaństwa, który porzucił i zwalczał chrześcijaństwo, a ostatnie lata swego życia spędził w więzieniu odsiadując wyrok za ściąganie haraczy oraz współudział w morderstwie o podłożu antysemickim.  Lane przy tworzeniu tego hasła inspirował się  fragmentem Mein Kampf  (część I, rozdział VIII) autorstwa Adolfa Hitlera.  Współcześni neonaziści również lubują się w używaniu symboliki nawiązującej do „14 Words” pozdrawiając się np. cyframi 14/18, 14/88 (cyfra 18 oznacza z kolei Adolfa Hitlera, zaś 88 to słowa: „Heil Hitler”).  Jest w tym coś bardzo niepokojącego, iż jeden z czołowych przedstawicieli „narodowego hip hopu” w Polsce nie waha się odwoływać do tak jednoznacznie rasistowskich, a wręcz neonazistowskich skojarzeń.

    Mniejsza jednak o nieszczęśliwe konotacje słowne, do których nawiązuje „Ptaku”. Cytowany wyżej fragment utworu „14 słów” zawiera słowa, które z katolickiego i chrześcijańskiego punktu widzenia są po prostu błędne oraz fałszywe. Chodzi oczywiście o fragment: „Najpierw dzielimy się na rasy, potem na wiary, na narody, nie ma co zaprzeczać, nie ma ku temu powodu”. Ze słów tych wynika, iż podział ludzkości na rasy jest ważniejszy niż więzy religijne. Coś takiego niemal wprost przeczy nauczaniu Apostołów, wedle którego: „Bo wy wszyscy, którzy zostaliście ochrzczeni w Chrystusie, przyoblekliście się w Chrystusa. Nie ma już Żyda ani poganina, nie ma już niewolnika ani człowieka wolnego, nie ma już mężczyzny ani kobiety, wszyscy bowiem jesteście kimś jednym w Chrystusie Jezusie” (Ga 3, 27 -28).  Z tego fragmentu Pisma św. wynika jasno, iż fakt bycia ochrzczonym oraz wiary w Pana Jezusa jest ważniejszy niż podziały etniczne, klasowe, a nawet różnice płci. Jak więc można sugerować, iż rasa jest ważniejsza od wiary? Poza tym, Słowo Boże wyraźnie wskazuje na to, iż chrześcijanie są już czymś w rodzaju jednego narodu: „Wy zaś jesteście wybranym plemieniem, królewskim kapłaństwem, narodem świętym, ludem [Bogu] na własność przeznaczonym, abyście ogłaszali dzieła potęgi Tego, który was wezwał z ciemności do przedziwnego swojego światła,  wy, którzyście byli nie-ludem, teraz zaś jesteście ludem Bożym, którzyście nie dostąpili miłosierdzia, teraz zaś jako ci, którzy miłosierdzia doznali” (1 P 2, 9-10).

    Również nauczanie Kościoła akcentuje podstawową jedność rodzaju ludzkiego, a zwłaszcza to, iż pierwszym i podstawowym węzłem, który łączy ludzi jest nie rasa czy etniczne pochodzenie, ale właśnie chrzest i wiara w Jezusa. Papież Pius XI uczył: „Katolicki znaczy powszechny, nie rasistowski i nie nacjonalistyczny w znaczeniu separatystycznym, jakie niosą w sobie te dwa wyrażenia (…) Nie chcemy wprowadzać żadnego podziału do rodziny ludzkiej (…) Wyrażenie <rodzaj ludzki> nie oznacza innego, jak ludzką rasę. Trzeba powiedzieć, że ludzie tworzą przede wszystkim jeden wielki gatunek, jedną wielką rodzinę żyjących (…) Istnieje tylko jedna, ludzka, powszechna rasa <katolicka> (…), i dopiero w niej występują wielorakie zróżnicowania (…) Taka jest odpowiedź Kościoła” (Przemówienie do członków kolegium „Propaganda Fide” z dnia 28 lipca  1938 roku).