Prawda i Konsekwencja

Tag Archive: Mikołajki

  1. Pięć powodów dla których kłamstwa o św. Mikołaju są grzeszne

    Leave a Comment

    Rodzice zwykle nie mówią swym dzieciom, iż takie postaci jak Batman czy Superman istnieją naprawdę. I dobrze, wszak byłoby to kłamstwem. Jednak wielu ojców i wiele matek mówi swym pociechom, że w dniu 6 i/lub 24 grudnia każdego roku konkretny człowiek zwący się św. Mikołajem naprawdę roznosi grzecznym dzieciom prezenty. W naszej kulturze przyzwyczailiśmy się do traktowania tych opowiastek jako “niewinnych kłamstewek”, które nikomu nie szkodzą, a co więcej umilają czas dzieciństwa, czyniąc je bardziej “magicznym” oraz ekscytującym. A może by tak jednak po prostu uznać, że kłamanie dzieciom na ten temat jest, obiektywnie rzecz biorąc, grzeszne oraz niemiłe Bogu, a w związku z tym po prostu nie powinno się tego robić? Poniżej przedstawię pięć powodów, dla których właśnie w ten sposób należy ocenić zwyczaj opowiadania dzieciom zmyślonych informacji o św. Mikołaju, który rokrocznie roznosi prezenty.

    Powód nr 1: Każde kłamstwo jest grzechem.

    Owszem nie każde kłamstwo jest materią grzechu ciężkiego. Nie każde kłamanie grozi więc nam wiecznym ogniem piekielnym. Kłamstwa, które nie mają charakteru egoistycznego i nie przynoszą innym ludziom wielkiej szkody, są materią grzechu powszedniego. Nie zmienia to jednak zasady, iż wszystkie kłamstwa są, tak czy inaczej, niemiłe Panu Bogu. Tak naucza Kościół co najmniej od V wieku, czyli czasu, gdy przeciwko teorii dopuszczającej tzw. kłamstwo użyteczne, czyli mające chronić naszych bliźnich, opowiedział się św. Augustyn z Hippony. Od tego czasu uczą tak papieże, katechizmy, święci, biskupi i prawie wszyscy teologowie katoliccy. Nie jest to więc jedna z opinii teologicznych, które można przyjmować lub odrzucać, ale jest to powszechne, wielowiekowe nauczanie Kościoła, któremu przysługuje w związku z tym dar nieomylności. Owszem, i pomiędzy V a XXI wiekiem teologowie katoliccy nie zgadzali się ze sobą co do pewnych szczegółów tego, w jaki sposób należy definiować kłamstwo, jednak sama zasada, iż nie wolno nigdy kłamać, nie była kwestionowana przez ogromną większość z nich.

    Powód nr 2: Istnieje wielka różnica pomiędzy kłamstwem ratującym życie, a kłamstwami z okazji “Mikołajek”.

    Nawet jeśli ktoś upiera się przy błędnym twierdzeniu, iż moralnie dozwolone jest kłamanie w ekstremalnych okolicznościach (np. po to by uratować komuś życie), to rzeczą niepoważną jest przechodzenie od usprawiedliwiania wskazanych wyżej rodzajów kłamstw do obrony kłamstw w sprawie św. Mikołaja roznoszącego prezenty. Zdrowy rozsądek mówi nam wszak, iż istnieje wielka różnica pomiędzy obiema sytuacjami. W pierwszym przypadku chodzi bowiem o ratowanie ludzkiego życia, w drugim zaś o dodanie dzieciństwu większej porcji emocjonalnego uroku. Tymczasem, te chwile ekscytacji związane z oczekiwaniem na prezenty od “św. Mikołaja” mogą być w łatwy sposób zastąpione przez inne pozytywne, a nie budzące wątpliwości moralnych, rzeczy. Na przykład, dziecko, które nigdy z jednej strony nie było karmione opowieściami o prezentach roznoszonych przez Mikołaja, a z drugiej strony ani razu nie widziało swego ojca pijanym, prawdopodobnie odniesie z tego o wiele większy pożytek niż dziecko, które rokrocznie oczekiwało na św. Mikołaja z workiem pełnych prezentów, ale za to widywało swego rodzica w stanie nietrzeźwym.


    Powód nr 3: Opowieści o Mikołaju nie są “zastrzeżeniem domyślnym”.

    To prawda, że część teologów katolickich uznaje, iż nie jest kłamstwem tzw. zastrzeżenie domyślne, a więc mówienie rzeczy nieprawdziwych w sytuacji, gdy odbiorca takiej informacji może się łatwo domyślić, że nie jest wówczas przekazywana prawda. W wypadku opowieści o św. Mikołaju nie mamy jednak do czynienia z taką sytuacją. Dzieci są bowiem z natury bardziej ufne oraz niedoświadczone życiowo, w związku z czym łatwiej jest je wprowadzić w błąd niż osoby dorosłe. Poza tym, w wielu wypadkach opowieściom o Mikołaju roznoszącym prezenty towarzyszą różne dodatkowe elementy, które mają na celu, by dzieci jeszcze bardziej były utwierdzone w tym błędnym przekonaniu.

    Powód nr 4: Mikołajki uczą dzieci kłamać.

    Wielu ludzi mówi, iż kłamstwa o św. Mikołaju z workiem pełnym prezentów nie są niczym złym, gdyż miło wspominają je ze swego dzieciństwa. Jednak, czy same miłe wspomnienia są dowodem moralnej dobroci i godziwości danego zdarzenia? Czy np. jeśli dwie lesbijki ze wzruszeniem wspominają swój cywilny ślub (kwiaty, patrzenie sobie w oczy, przyrzekanie sobie wzajemnej miłości, łzy wzruszenia w oczach znajomych), to oznacza, że na pewno było to coś dobrego? Oczywiście nie stawiam w tym miejscu znaku równości pomiędzy sodomickim ślubem a okłamywaniem dzieci z okazji Mikołajek. Sodomia jest bowiem czymś o wiele gorszym niż takie kłamstwa. Chodzi mi jednak o to, że same miłe wspomnienia nie są jeszcze wystarczającym argumentem na rzecz godziwości danego zachowania. My ludzie widzimy bowiem tylko cząstkę danej rzeczywistości, a Bóg postrzega ją w całej jej pełni. Jeśli więc Bóg czegoś zakazuje (jak np. kłamstwa) to, mimo iż możemy nie widzieć wielu z negatywnych efektów takiej zabronionej aktywności, to powinniśmy ufać wszechwiedzącemu Stwórcy, że jest ona naprawdę zła.

    Nie trzeba jednak szukać daleko, by wskazać na pewne szkodliwe skutki mikołajkowych kłamstw. Na przykład, niektóre z dzieci wyrastając z wiary w Mikołaja roznoszącego prezenty nabierają też sceptycyzmu co do samej religii jako takiej. Ich rozumowanie jest tu wszak proste: jeśli rodzice mogli mnie okłamywać w sprawie mającej pewien związek z religią (postać św. Mikołaja oraz związane z tym Boże Narodzenie) to mogli mnie też okłamać w innych sprawach tyczących się religii (boskość Chrystusa, wiarygodność Biblii, etc.). Ponadto, zwyczaj mikołajkowych kłamstw może w łatwy sposób przyczyniać się do usprawiedliwiania innych “drobnych kłamstewek”. Nie trzeba zaś chyba specjalnie wskazywać na to, iż kłamanie i oszukiwanie swych bliźnich jest niestety mocno rozpowszechnionym zachowaniem w naszej kulturze. Być może kłamstwa o św. Mikołaju roznoszącym prezenty, są jednym z elementów, które później budują w nas tendencję do coraz częstszego posługiwania się kłamstwem oraz oszustwem w swym życiu.

    Powód nr 5: Nie okazuje się szacunku Świętym Pańskim poprzez kłamstwo.

    Gdzie znajduje się teraz św. Mikołaj? Jego dusza przebywa aktualnie w Niebie, gdzie cieszy się uszczęśliwiającym widzeniem Boga oraz wychwala na wieki Pana naszego i Zbawcę Jezusa Chrystusa. On lepiej niż my żyjący jeszcze na tej Ziemi zna zło i obrzydliwość kłamstwa, dlatego jest absurdem sądzić, że przez okłamywanie dzieci możemy okazywać mu prawdziwy szacunek. Owszem, św. Mikołaj był znany ze swej dobroczynności oraz hojności, dlatego właściwym jest naśladować go np. poprzez obdarowywanie podarunkami naszych bliźnich, ale nie należy dołączać do tego kłamstwa. Świętych Pańskich należy szanować poprzez naśladowanie wzoru, jaki dali swym życiem, a przecież jedną z charakterystycznych ich cech była nienawiść do nawet relatywnie małych grzechów.

    Wniosek

    Z tych wszystkich powodów unikając z jednej strony wyolbrzymiania i nadmiernej demonizacji mikołajkowych kłamstw, ale także dostrzegając wagę zła wszystkich choćby i najmniejszych grzechów, nie należy usprawiedliwiać omawianego w tym artykule zwyczaju. Kłamstwo to kłamstwo drodzy rodzice. Nie pójdziecie oczywiście do piekła z tego powodu, iż powiecie swym dzieciom, że Mikołaj przyniósł im prezenty. Nie mniej jednak i tak nie będzie się to podobać Bogu. Po prostu Mu zaufajcie i przestańcie okłamywać swe dzieci.

    Mirosław Salwowski

  2. Kłamstwo jest zawsze zakazane; również te w sprawie św. Mikołaja

    Leave a Comment

    W dniu jutrzejszym zaś będziemy obchodzić tzw. Mikołajki, czyli dzień, w którym zwyczajem jest obdarowywanie dzieci różnymi upominkami. W dzień Wigilii Bożego Narodzenia wielu z nas będzie wzajemnie dawać sobie prezenty. Wszystko to oczywiście jest cenne i chwalebne, jednak tkwi w tym pewien moralny mankament. Otóż, wielu ludzi przy okazji dawania dzieciom prezentów, mówi im przy tym nieprawdę twierdząc, iż to sam św. Mikołaj odwiedził ich domy i zostawił im mniej lub bardziej obfite dary. Niektórzy wynajmują nawet do tego celu określone osoby, by te udawały przed dziećmi św. Mikołaja i tym bardziej utwierdzały je w błędnym przekonaniu, iż to w dosłownym, rzeczywistym i bezpośrednim sensie sam św. Mikołaj przynosi im upominki. Chyba nie trzeba wiele mówić, iż zwyczaj ten jest etycznie bardzo wątpliwy.

     

    Po pierwsze bowiem, jest to kłamstwo. Kłamstwem jest wszak wyrażanie czegoś co nie jest prawdą za pomocą słów lub znaków w celu wprowadzenia w błąd drugiej osoby. Intencja oszukania jest tu bardzo ważna, gdyż nie wszystkie z dosłownie nieprawdziwych twierdzeń są kłamstwami. Jeśli np. okoliczności przy których jest wypowiadane dane nieprawdziwe twierdzenie czynią jasnym dla jego odbiorców, iż nie chodzi w nim o pokazanie rzeczywistego stanu rzeczy, to coś takiego nie jest kłamstwem. Przykładowo, aktor mówiący aktorce na scenie teatru, iż ją kocha, nie okłamuje jej, gdyż wszak każdy wie, iż czyni on to w ramach gry scenicznej. Podobnie, opowiadanie w ramach żartu zmyślonej historyjki nie jest kłamstwem, jeżeli jasno zaznaczamy przy tym, że w danym momencie dowcipkujemy, a nie relacjonujemy prawdziwe wydarzenia.

    Skierowane do dzieci opowieści o św. Mikołaju przynoszącym prezenty są jednak często kłamstwem, gdyż nieraz jak najbardziej – co prawda w dobrych celach, ale to kłamstwa nie usprawiedliwia – chce się wprowadzić dziecko w błąd. Co więcej, nieraz towarzyszy temu mniej lub bardziej rozbudowany scenariusz mający to oszustwo czynić bardziej wiarygodnym.

     

    Po drugie, kłamstwa o św. Mikołaju mogą zarażać dzieci sceptycyzmem odnośnie prawd o charakterze religijnym. Jeśli bowiem dziś oszukujemy dzieci w jednej sprawie mającej związek z religią, to niby czemu mamy oczekiwać, iż w przyszłości będą nam wierzyć w innych tyczących się nadprzyrodzoności kwestiach? Jeśli przynoszący prezenty św. Mikołaj okazał się bajką to czemu bajką nie miałby się okazać Jezus, aniołowie, niebo i piekło? I nie wymyślam tu teraz jakichś dziwacznych scenariuszy, gdyż nieraz słyszy się różne ateistyczne wypowiedzi w stylu: “Zmartwychwstanie Chrystusa to podobna bajka jak św. Mikołaj”, itp.

     

    Co zatem mówić dzieciom przy okazji dawania im mikołajkowych i bożonarodzeniowych prezentów? To proste, należy im mówić prawdę. A więc, że niegdyś na świecie rzeczywiście żył św. Mikołaj, wśród którego cnót była też hojność i pomoc ubogim. Dziś zaś ten sam Mikołaj króluje wraz z Chrystusem w niebie, a my pamiętając o dobrym przykładzie jaki nam z Bożej łaski dał, próbujemy go naśladować dzieląc się z innymi tym co mamy. I w ten też sposób czcijmy pamięć tego Świętego Pańskiego, nie okłamujmy zaś w jego imię naiwnych dzieci.