Co było głównym problemem spotkań w Asyżu?
Istotą moralnych problemów międzyreligijnych spotkań w Asyżu nie było to, czy miała tam miejsce wspólna modlitwa przedstawicieli różnych religii. Clou owych problemów sprowadza się do: 1. Co najmniej bliskiej materialnie współpracy z obiektywnym złem jakim są niechrześcijańskie obrzędy religijne – bo takim mianem należy nazwać udzielanie pomocy w ich praktykowaniu; 2. Publicznym uwiarygadnianiu fałszywych religii – w tym również tych najbardziej obrzydliwych i wręcz satanistycznych: czego dobrym przykładem jest zaproszenie na spotkanie w Asyżu przedstawicieli kultu wudu.
Kto zaś chce bronić moralnej godziwości tym podobnych działań niech odpowie sobie na następujące pytania: a) Czy jest rzeczą zalecaną pomaganie prostytutkom w wykonywaniu ich profesji (np. poprzez wynajmowanie im mieszkań)?; b) Specjalne publiczne nagłaśnianie faktu rzeczonego w punkcie “a” – tak jakby nie było w tym niczego kontrowersyjnego?
Analogia pomiędzy spotkaniami w Asyżu a wynajmowaniem mieszkań prostytutkom jest jak najbardziej uprawniona, gdyż: I. Na płaszczyźnie obiektywnej przynajmniej część z niechrześcijańskim obrzędów jest większym złem niż oddawanie się prostytucji (np. oddawanie pokłonów wizerunkom pogańskich bóstw); II. Nawet jeśli niemała część z niechrześcijan nie ponosi osobiście moralnej winy z tytułu praktykowanych przez siebie fałszywych obrzędów to obiektywnie one są wciąż moralnie złe a i osobista odpowiedzialność niektórych prostytutek może być znacząco ograniczona ze względu na towarzyszące im okoliczności (np. strach, przymus, złe wychowanie).
Mirosław Salwowski