Wzgardzone prawdy, zapomniane wartości

Pytania o roztropność uniwersalnego zniesienia kary śmierci

Papież Franciszek w swej ostatniej encyklice „Fratelli tutti” kolejny raz potwierdził swój sprzeciw wobec kary śmierci, czym samym ponownie postawił duży znak zapytania odnośnie do prawowierności swych przekonań na ten temat. Osobiście nie kryję, iż uważam wypowiedzi Franciszka o karze śmierci za co najmniej sugerujące, że jest to sankcja karna o charakterze wewnętrznie złym, a przez to ma być ona w jego oczach zawsze moralnie niedozwolona. W ten sposób aktualny papież niestety sugeruje jednak poparcie dla doktryny o charakterze heretyckim, gdyż sprzeciwiającej się jasnemu wykładowi Pisma świętego na ów temat wyrażonemu przez zwyczajne i powszechne nauczanie Kościoła. Niektórzy katoliccy przeciwnicy kary śmierci twierdzą jednak, że papież Franciszek nie twierdzi czy nie sugeruje, iż owa sankcja karna ma charakter wewnętrznie zły, przez co miałaby być ona zawsze moralnie niedozwolona. Osoby takie utrzymują, iż Franciszek po prostu utwierdził wcześniejsze nauczanie Jana Pawła II o tym, że w aktualnych okolicznościach historyczno-kulturowych kara śmierci jest zbędna, gdyż rozwój systemu penitencjarnego pozwolił na skuteczne izolowanie najgroźniejszych przestępców bez potrzeby ich uśmiercania. Na potrzeby tego artykułu załóżmy teoretycznie, że rację mają wskazani przeze mnie katoliccy przeciwnicy kary śmierci, a więc, iż jest ona potępiana przez Franciszka nie dlatego, że jawi się ona mu jako wewnętrznie zła, ale z powodu rozeznania uniwersalnego braku konieczności wymierzania takiej kary. W takim wypadku rodziłyby się następujące pytania o roztropność powyżej nakreślonego poglądu:

1. Czy w krajach takich jak np. Meksyk można mówić, iż system więzienny choćby z „grubsza” rzecz biorąc, skutecznie izoluje najgroźniejszych przestępców od społeczeństwa? Oczywiście mam tu ma myśli nie tylko formalne osadzenie takich ludzi w więzieniu, ale chodzi mi o maksymalne ograniczenie możliwości ich kontaktu ze swymi ziomkami przebywającymi na wolności, a co za tymi idzie przesyłanie im rozkazów, poleceń, sugestii tyczących się tego, kogo należy zabić, okaleczyć, zranić?
2. Czy aktualnie na świecie w żadnym kraju nie toczą się wojny domowe i rewolucje, przez które to system więziennictwa jest mocno niestabilny (a więc istnieje poważne ryzyko uwolnienia osadzonych przestępców z danego zakładu karnego np. w wyniku rozruchów zbrojnych obejmujących teren, na którym znajduje się dane więzienie)?
3. Skąd niby ten czy inny papież ma mieć dokładną wiedzę na temat szczelności systemów więziennictwa w każdym kraju na świecie? Czy pośród natłoku rozmaitych obowiązków ciążących każdego dnia na Biskupie Rzymu miałby on jeszcze czas analizować dane na ów temat tyczące się wszystkich aktualnie istniejących państw? A nawet, gdyby – czysto teoretycznie uznać – że byłoby możliwe dla papieża nabycie takiej wiedzy, to niby skąd pewność, iż „szczelność” sytemu więziennictwa w tym czy innym kraju nie zmieniłaby się na gorsze w ciągu kilku miesięcy od deklaracji typu „Aktualnie, kara śmierci jest niepotrzebna, gdyż mamy dobre – jeśli chodzi o skuteczną izolację groźnych przestępców od społeczeństwa – więzienia„?
4. Czy dajmy na to papież Franciszek gotów jest wziąć na siebie moralną odpowiedzialność za wszystkie ofiary brutalnej przestępczości zaistniałe w skutek rezygnacji bądź utrzymywania braku kary śmierci w krajach o bardzo skorumpowanym i/lub niestabilnym systemie więziennictwa?

***

Powyższe pytania wykazują, iż nawet przyjmując bardzo optymistyczne założenie o tym, iż Franciszek nie potępił kary śmierci jako wewnętrznie złej, ale uznał ją za niepotrzebną w dzisiejszych czasach, to i tak jego stanowisko w tej sprawie (a wcześniej Jana Pawła II) byłoby skrajnie nieroztropne. Nie da się bowiem choćby i z większym prawdopodobieństwem stwierdzić, iż aktualnie na całym świecie więzienia są na tyle dobre i skuteczne pod względem izolacji groźnych bandytów od reszty społeczeństwa, że nie zachodzi już potrzeba wymierzania kary śmierci. Stan taki być może – kolokwialnie mówiąc – z „grubsza” rzecz biorąc istnieje w krajach należących do cywilizacji zachodniej – ale, delikatnie mówiąc, zbyt dalekim wnioskiem, byłoby wysuwać tego rodzaju twierdzenie w odniesieniu do szeregu innych państw, w których systemy penitencjarne są mało skuteczne, nawet jeśli chodzi tylko o ich poziom izolacji przestępców. To raczej zaś do władz cywilnych danego kraju aniżeli Biskupa Rzymu należy roztropna ocena warunków więziennictwa panujących na danym terenie. Po prostu sprawujący władze posiadają w tej sferze więcej kompetencji niż ten czy inny papież, gdyż z bliska mogą oceniać i rozeznawać, czy nie zachodzi w ich państwie potrzeba wymierzania kary śmierci względem najgroźniejszych złoczyńców.

Mirosław Salwowski