Wzgardzone prawdy, zapomniane wartości

Czy kobiety mogą nosić spodnie?

W środowiskach tradycjonalistycznych katolików bardzo popularnym jest pogląd, iż niewiasty nie powinny nosić spodni, gdyż ubiór ten jest strojem o charakterze stricte męskim. Osobiście zauważyłem nawet, że pośród tradycyjnych katolików większą tolerancją (a może i czasami aprobatą) cieszą się nieskromne (gdyż za krótkie czy zbyt obcisłe) spódnice i sukienki aniżeli choćby długie oraz nieobcisłe spodnie noszone przez kobiety. Podejście to zresztą jest odbiciem dość znanej w tych kręgach wypowiedzi jednego z tradycjonalistycznie katolickich hierarchów, a mianowicie zmarłego w 1991 roku biskupa Antonio de Castro Mayera, który miał twierdzić, iż z dwojga złego mniejszą niegodziwością są minispódniczki aniżeli spodnie u kobiet.

W poniższym artykule zamierzam wykazać, iż zarysowane wyżej podejście dużej części tradycjonalistycznych katolików do problemu kobiecych spodni jest błędne, a nawet ociera się o potępioną przez Pana naszego i Zbawcę Jezusa Chrystusa postawę wyrażoną jako: „Przecedzanie komara i połykanie wielbłąda” (por. Mt 23, 23-24).

Głównym argumentem przeciwników używania przez niewiasty spodni jest następujący fragment Pisma świętego:

„Kobieta nie będzie nosiła ubioru mężczyzny ani mężczyzna ubioru kobiety; gdyż każdy, kto tak postępuje, obrzydły jest dla Pana, Boga swego” – Pwt 22, 5.

Z tego wersetu wyciągają oni następujący wniosek: „Biblia potępia noszenie męskich ubrań przez kobiety (i na odwrót), a skoro spodnie są strojem typowym dla mężczyzn, to kobiety nie powinny ich nosić”. Ta argumentacja jest jednak błędna z tego powodu, iż owszem Pismo święte potępia noszenie męskich strojów przez niewiasty i żeńskich przez mężczyzn, ale w żadnym fragmencie tej świętej Księgi nie jest sprecyzowane, że akurat spodnie są tym elementem ubioru, który ma przysługiwać wyłącznie mężczyznom. Co więcej, kontekst kulturowy i historyczny Pisma świętego wskazuje na to, iż w czasach jego spisywania mężczyźni bardzo często nosili suknie, a więc ubiór, który dla wielu ludzi kojarzy się z typowo kobiecym strojem, a jednak Pan Bóg w żadnym fragmencie spisanego przez natchnionych przez Siebie autorów Słowa nie potępił i nie zabronił tego zwyczaju (noszenia sukni przez mężczyzn). Można więc śmiało pokusić się o konkluzję, iż ani spodnie, ani suknia nie są ubiorami przynależnymi tylko jednej płci, a istota biblijnego przykazania wyrażonego w Księdze Powtórzonego Prawa 22, 5 sprowadza się do czegoś innego niż spodnie bądź suknia. Chodzi w nim raczej o to, by w sposobie i stylu ubierania oraz wyglądu z jednej strony niewiast, a z drugiej mężczyzn zachodziły na tyle poważne różnice, iż na pierwszy rzut oka było wiadome, że dany strój jest żeński albo męski. Taki styl może być kombinacją elementów zmiennych kulturowo z bardziej uniwersalnymi, bo właściwymi dla natury płci męskiej bądź żeńskiej. Przykładowo, mężczyźni z natury rzeczy zwykle nie mają dużych piersi ani pośladków czy też szerokich bioder, a zatem ubiór, który miałby sprawiać wizualne wrażenie, iż dany mężczyzna ma większe niż w rzeczywistości piersi, pośladki albo biodra powinien zostać uznany za pogwałcenie biblijnego zakazu z Pwt 22, 5 już z naturalnych i uniwersalnych względów. Podobnie, jeden ze współczesnych stylów w sposobie ubierania się znany pod nazwą „unisex” nie powinien być akceptowany, gdyż w jego założeniach tkwi tworzenie strojów identycznych dla obu płci.

To wszystko nie oznacza jednak, że nie mogą istnieć spodnie typowe dla kobiet. Jeśliby przyjąć poprawność tej konkluzji to można powiedzieć, że i koszule nie mogą być typowe dla niewiast, gdyż przynależą one tylko mężczyznom. To oczywiście byłby sztuczny podział. Tak jak koszule mogą być zaprojektowane w taki sposób, iż na pierwszy rzut oka widać, że jedne z nich przeznaczone są dla mężczyzn, a inne dla kobiet; tak i spodnie mogą być sporządzone w ten sposób, iż widać, które z nich są bardziej kobiece, a które męskie.

Warto też wiedzieć, iż problem noszenia przez niewiasty spodni został już rozstrzygnięty przez Magisterium Kościoła w osobie papieża św. Mikołaja I, który w liście do nowo nawróconego króla Bułgarów pisał:

„Bo czy ty, czy twoja kobieta, nosisz spodnie lub nie, ani nie przeszkadza ci to w zbawieniu, ani nie prowadzi do wzrostu twojej cnoty”.

Innymi słowy, noszenie spodni przez kobiety jest samo w sobie neutralne moralnie. Inną sprawą jest to, że coś takiego może stać się niemoralne wówczas, gdy kobiece spodnie są obcisłe lub zbyt krótkie (wówczas grzeszy się przez nieskromność lub bezwstyd) lub, gdy wygląd, krój i styl takich spodni jest na pierwszy rzut oka nie do odróżnienia od tych używanych przez mężczyzn (wtedy mamy do czynienia z naruszeniem przynajmniej ducha biblijnego zakazu wyrażonego w Pwt 5, 22). Jednakże trudno jest powiedzieć, by jako takie, zawsze lub prawie zawsze, spodnie były strojem przeznaczonym wyłącznie dla męskiej płci, a przez to zakazanym i potępionym dla kobiet.

Oczywiście, powyższe rozważania nie oznaczają, iż spodnie są najlepszym, bądź równie dobrym strojem dla niewiast co sukienki, bądź spódnice. Tak czy inaczej nie znaczy to też, iż spodnie dla kobiet są jako takie złe. Wybór pomiędzy spodniami a sukienkami czy spódnicami jest tu raczej podobny do wyboru pomiędzy obejrzeniem jakiegoś nieszkodliwego moralnie programu w telewizji a przeczytaniem kilku fragmentów Pisma świętego. To pierwsze jest mniejszym dobrem, a to drugie większym dobrem: nie mamy tu jednak do czynienia z wyborem pomiędzy złem a dobrem.

Mirosław Salwowski