Wzgardzone prawdy, zapomniane wartości

O cudach na cześć Trójcy Świętej

(…) opowiem wam raczej cud, który opisuje św. Grzegorz, biskup z Tours we Francji. W mieście jednem, gdy na uroczystość Trójcy przenajśw. lud zebrał się do kościoła, podczas mszy św. pokazały się nad wielkim ołtarzem spadające jakoby z nieba trzy krople przedziwnej jasności i we wszystkim do siebie podobne. Kapłan, imieniem Piotr, odprawiający właśnie mszę św., odważył się przyjąć je na patenę, a wtedy spoiły się i utworzyły jedną perłę przecudną. Był to cud na pohańbienie bluźnierstw ówczesnych heretyków, t.j. Aryan, którzy B. Synowi odmawiali współistotności z B. Ojcem. Za rozkazem papiezkim figura owa perłowa została oprawioną w relikwiarz szczerozłoty i działy się rozliczne łaski i cuda; najpowszechniejszy z nich był, że kto, zmazany grzechem śmiertelnym, patrzał na on relikwiarz, nie wcale ani białości ani blasku, owszem oglądał coś zczerniałego, a przeciwnie kto oglądał sercem czystem, nie mógł się napatrzyć piękności onej. – Podobnie na uczczenie Trójcy św. sprawił P. Bóg cud na osobie św. Klary z Montefalco. Po śmierci znaleziono w jej wątrobie trzy kulki małe tej samej barwy, objętości i ciężkości; ale rzecz cudowna, że jedna ważyła też tyle, ile dwie drugie, lub ile wszystkie trzy razem.

Ks. Wojciech Andersz, „Nauki katechizmowe ułożone na podstawie różnych autorów”, Tom I, Poznań 1908, s. 256.