Wzgardzone prawdy, zapomniane wartości

Dlaczego koronawirus może być karą za grzechy?

Mamy obecnie epidemię tzw. koronawirusa i w związku z tym niejeden katolicki ksiądz postawił sobie za punkt honoru udowodnić, iż ani ten wirus, ani żadne inne choroby z całą pewnością nie są Bożą karą za grzechy, a wszelkie wzmianki na ten temat są sprzeczne z chrześcijaństwem. W tmym artykule postaram się zatem ze swej strony pokazać, iż owszem koronawirus oraz inne choroby mogą być Bożą karą za grzechy.

Zacznijmy zatem od tego, iż Pismo święte w wielu miejscach mówi o tym, że różne choroby i związane z nimi dolegliwości mogą być karą za grzechy. I tak np. w Starym Testamencie jako kara za niewierność Bogu wymieniane są następujące nieszczęścia:

Pan ześle na ciebie przekleństwo, zamieszanie i przeszkodę we wszystkim, do czego wyciągniesz rękę, co będziesz czynił. Zostaniesz zmiażdżony i zginiesz nagle wskutek przewrotnych swych czynów, ponieważ Mnie opuściłeś.  Pan sprawi, że przylgnie do ciebie zaraza, aż cię wygładzi na tej ziemi, którą idziesz posiąść.  Pan dotknie cię wycieńczeniem, febrą, zapaleniem, oparzeniem, śmiercią od miecza, zwarzeniem zbóż od gorąca i śniecią: będą cię one prześladować, aż zginiesz. (…) Pan dotknie cię wrzodem egipskim, hemoroidami, świerzbem i parchami, których nie zdołasz wyleczyć” (Pwt 28: 21 – 22, 27).

Podobnych fragmentów w księgach Starego Testamentu jest oczywiście o wiele więcej, ale wiem, że dla dużej części współczesnych katolików nie jest to silny argument, gdyż traktują oni tę część Pisma świętego bardziej jako zbiór prymitywnych wyobrażeń starożytnych Żydów aniżeli nieomylne i bezbłędne Słowo Boże, zatem poniżej pokażę, iż choroby niejednokrotnie utożsamiane są z Bożymi karami również na kartach Nowego Testamentu. Tak więc przykładowo, Elimas zostaje oślepiony za sprzeciwianie się szerzeniu Ewangelii: „Teraz dotknie cię ręka Pańska: będziesz niewidomy i przez pewien czas nie będziesz widział słońca” (Dz 13: 11). Z kolei w Apokalipsie św. Jana czytamy, iż Pan nasz Jezus Chrystus rzuca na „łoże boleści” fałszywą prorokinię Jezabel, na tych co z nią „cudzołożą” zsyła „wielkie utrapienie” (Ap 2, 21-22), a przejawami Bożego gniewu będą między innymi złośliwe wrzody występujące u ludzi oddających cześć „Bestii” (Ap 16, 1-2) zaś skutkiem jednej z plag zesłanych na ludzkość będzie to, że ludzie będą z bólu gryźć swe języki (Ap 16, 10). Także w Ewangelii św. Jana przynajmniej zasugerowany został możliwy związek pomiędzy chorobami a karą Bożą, gdyż Chrystus Pan zwracając się do jednego z uzdrowionych przez siebie chorych wyrzekł następujące słowa: «Oto wyzdrowiałeś. Nie grzesz już więcej, aby ci się coś gorszego nie przydarzyło». (J 5, 14). Można też wspomnieć, iż św. Paweł Apostoł rozmaite przypadki chorób i śmierci zdarzających się w lokalnym kościele Koryntu przypisał niegodnemu przyjmowaniu Ciała i Krwi Pańskiej: „Niech przeto człowiek baczy na siebie samego, spożywając ten chleb i pijąc z tego kielicha.  Kto bowiem spożywa i pije nie zważając na Ciało [Pańskie], wyrok sobie spożywa i pije.  Dlatego to właśnie wielu wśród was słabych i chorych i wielu też umarło” (1 Kor 11, 28-30).

Oczywiście nie wszystkie choroby muszą być koniecznie karą za grzechy, o czym świadczą słowa Pana Jezusa wypowiedziane w związku z uzdrowieniem pewnego niewidomego od urodzenia mężczyzny: «Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, ale [stało się tak], aby się na nim objawiły sprawy Boże. (J 9, 3). To jednak, że w tym konkretnym wypadku choroba nie była karą za grzechy, nie oznacza, że w żadnym wypadku choroby nie są taką karą.

***

Powyższe odwołania do Pisma św. nie są moją prywatną interpretacją tej najświętszej Księgi. Tradycyjna wykładnia katolicka potwierdza dosłowne rozumienie biblijnego nauczania o chorobach jako możliwych karach za grzechy.

Przykładowo, św. Bazyli Wielki (jeden z ojców i doktorów Kościoła) przywołując fragment Ewangelii św. Jana, w którym Pan Jezus ostrzegł uzdrowionego przez siebie chromego, by ten więcej nie grzeszył, aby mu się coś gorszego nie przytrafiło (J 5, 14), wyjaśniał, iż ten biblijny ustęp oznacza, że:

ten, kto został skarcony za poprzednie grzechy i dostąpił odpuszczenia, jeśli powtórnie grzeszy, przygotowuje sobie sąd gniewu gorszy od poprzedniego

Cytat za: Św. Bazyli Wielki, „Pisma ascetyczne”, Tom I, Tyniec 2011, s. 134.

Widać więc, że św. Bazyli Wielki uznawał ten konkretny, a wspomniany w Piśmie świętym przypadek choroby za wyraz skarcenia i sądu gniewu Bożego.

Z kolei, papież św. Pius V w swej bulli „Cum Primum” nauczając o grzechach sodomii i symonii wyjaśniał:

„Za przewiny te Bóg sprawiedliwie karze ludy i narody zsyłając na nie kataklizmy, wojny, głód i zarazę (…)” – podkreślenie moje MS.

Jeden z „przedsoborowych” katechizmów tak zaś wyjaśniał kwestię chorób:

Pytanie: Co to jest choroba?

Odpowiedź: Jest to słabość ciała albo umysłu, którą Bóg ma dla nas dla ukarania grzechu pierworodnego przesyła, kiedy Mu się podoba.

Pytanie: Dlaczego Bóg przesyła na nas choroby?

Odpowiedź: 1) Żeby nam dał powód ćwiczenia się w pokorze i cierpliwości. 2) Żeby nas oderwał od świata i od siebie samych. 3) Żeby nas przygotował do śmierci. 4) Żeby nas ukarał za grzechy nasze, i podał nam sposobność do zadośćuczynienia przez pokutę. 5) Aby nas nauczył cierpliwości i umartwienia. 6) Aby nas doświadczył i oczyścił przez to ukaranie doczesne.

Ks. Francis Aime Pouget, „Nauki katolickie w sposób katechizmowy, w których wyłożone są w krótkości z Pisma Świętego i podania„, Tom 3, s. 230.

Z kolei, bł. Anna Katarzyna Emmerich w swych objawieniach w ten sposób mówi o chorobach:

Zauważyłam, że w każdym rodzaju choroby tkwiła myśl Opatrzności Bożej, że każda była obrazem winy ciążącej na kimś, czy to własnej czy cudzej, za którą trzeba było odpokutować przez chorobę, świadomie czy nieświadomie, albo też choroba była pewnego rodzaju kapitałem próby i cierpliwości, który to kapitał można było zwiększyć przez cierpliwe poddanie się, tak że właściwie nikt niewinnie i daremnie nie cierpiał. Któż bowiem jest niewinny, jeśli sam Syn Boży musiał na Siebie przyjąć grzechy całego świata, by je zgładzić?

„Żywot i bolesna męka Pana naszego Jezusa Chrystusa i Najświętszej Matki Jego Maryi według widzeń błogosławionej Anny Katarzyny Emmerich z zapisków Klemensa Brentano”, Tom I i II, Wydanie VI, Wrocław, brak roku wydania, s. 452.

***

Mówienie zatem o tym, iż choroby mogą (choć nie zawsze muszą) być Bożą karą za grzechy jest zarówno biblijne (również w sensie nowotestamentowym), jak i tradycyjnie katolickie. Ci zaś, którzy z samej zasady odrzucają taką możliwość po prostu błądzą, ignorując nauczanie Pisma świętego i Tradycji Kościoła na ów temat.

Mirosław Salwowski