Wzgardzone prawdy, zapomniane wartości

Czy na weselu w Kanie Galilejskiej miały miejsce tańce damsko-męskie?

Biblijny przykład wesela w Kanie Galilejskiej (na którym Chrystus Pan  był obecny i uczynił swój pierwszy cud) jest przez wielu wykorzystywany do twierdzenia, iż w takim razie sam nasz Zbawiciel wyraził swą aprobatę dla pozamałżeńskich tańców damsko-męskich. Rozumowanie tych ludzi jest mniej więcej takie:

* W naszym kręgu kulturowym tańce damsko-męskie są od wielu wieków na weselach powszechne.

* Pan Jezus uczestniczył w weselu.

* A więc Chrystus wyraził w ten sposób aprobatę dla tańców damsko-męskich, a być może nawet sam osobiście brał w nich udział.

 

Niestety jednak, ale tego rodzaju myślenie i argumentacja po bliższym przyjrzeniu się jej razi swą ułomnością, gdyż:

1. Pan Jezus nie uczestniczył w dziejącym się w XXI wieku lub choćby XVI-wiecznym polskim weselu, ale brał udział w żydowskim weselu mającym miejsce na początku I wieku naszej ery. Pomijając zaś już to, że tańce damsko-męskie w sensie ścisłym powstały w X lub XII wieku naszej ery, to po prostu nie należy pochopnie przekładać naszych kulturowych wyobrażeń na temat tego, jak wyglądają weselne imprezy na to, jak mogły one przebiegać prawie 2000 lat temu w zupełnie innej kulturze. Inaczej, równie dobrze można by wszak twierdzić, że na weselu w Kanie Galilejskiej były nie tylko tańce damsko-męskie, ale też np. sprośne, seksualne dowcipy i zabawy, które niestety też są częstą normą dla tradycyjnych polskich wesel.

2. Nie ma absolutnie żadnych biblijnych i historycznych dowodów na to, iż w czasach ziemskiego życia Pana Jezusa Żydzi praktykowali tańce damsko-męskie. Owszem w Piśmie św. jest niejednokrotnie mowa o tym, że Żydzi tańczyli przy tych czy innych okazjach, ale jeśli tańce te miały charakter rozdzielnopłciowy. Nigdzie w Biblii nie jest napisane, by jakiś Żyd np. brał kobietę za rękę lub w objęcia i w ten sposób z nią tańczył. Do dziś zresztą, co bardziej konserwatywni i ortodoksyjni Żydzi nie akceptują na swych weselach takich tańców i tańce polegają i nich na pląsaniu mężczyzn i niewiast w oddzielnych płciowo grupach. Jedynym tańcem, który (w sensie intencjonalnym) najbardziej przypomina nam tańce damsko-męskie, a o którym wspomina – ale bynajmniej nie w pozytywnym kontekście – Pismo święte, był taniec Salome przed Herodem. Salome tańczyła bowiem przed mężczyzną Herodem Antypasem i jego gośćmi po to by mu się spodobać (a przynajmniej owocem tego tańca było to, że „spodobała się Herodowi i współbiesiadnikom” – Mk. 6, 22).

3. W biblijnej relacji o weselu w Kanie Galilejskiej nie ma szczegółowych relacji na temat tego, jakie rozrywki były obecne na tym wydarzeniu (poza faktem, iż pito na nim wino). Nie ma tam słowa o jakichkolwiek tańcach, a tym bardziej o damsko-męskiej ich odmianie. Nie warto więc na siłę wtłaczać owe wesele w nasze kulturowe ramki i wyobrażenia. W pozabiblijnych zaś objawieniach bł. Anny Katarzyny Emmerich czytamy następujący opis tańców, które miały odbywać się na weselu w Kanie:

Zabawiano się także tańcami. Dzieci na przemian grały i śpiewały. Tańczono w rzędach, lub tworzono koła; tańcujący mieli w rękach chusteczki, którymi mężczyźni dotykali dziewic i na odwrót. Samą ręką nie dotykali się nigdy. (…) Dziewice miały na twarzy zasłonę, z boku nieco uchyloną. Szaty były dość długie, z przodu podpasane nieco sznurami. Tańcząc nie podskakiwano jak u nas, lecz raczej zakreślano chodem  rozmaite linie, poruszając przy tym rękami, głową i ciałem, stosownie do taktu muzyki (…). Tancerkami były tylko dziewice. Wszystko odbywało się w największym porządku, ze spokojem, lecz i z wesołością” [1] (Cytat za: „Żywot i bolesna Męka Pana naszego Jezusa Chrystusa i Najświętszej Matki Jego Maryi wraz z tajemnicami Starego Przymierza według widzeń błogosławionej Anny Katarzyny Emmerich z zapisków Klemensa Brentano. Tom I i II„, wydawnictwo Maria Vincit, Wrocław 2009, s. 285, podkreślenie moje – MS).

Pomijając już więc to, że objawienia bł. Anny Katarzyny nie cieszą się absolutną wolnością od błędu czy pomyłki, po prostu nie można porównywać znanych nam tańców damsko-męskich, w których trzymanie niewiasty ze ręce jest minimum cielesnej bliskości tam obecnej (a znacznie częściej pozwala się tam na o wiele więcej) oraz, gdzie niemal z zasady przyzwala się na mniej skromny i przyzwoity strój niż w innych okolicznościach, z tańcami, które być może miały miejsce w Kanie Galilejskiej, gdzie mężczyźni dotykali niewiasty co najwyżej za pomocą chusteczek i gdzie tancerki miały zakryte twarze.

 

A zatem podsumowując: teza o tym, że Pan nasz Jezus Chrystus uczestnicząc w weselu w Kanie Galilejskiej chciał w ten sposób uwiarygodnić znane nam tańce damsko-męskie jest skrajnie wątpliwa. Jest ona efektem swego rodzaju chciejstwa i kulturowo-historycznej ignorancji zamiast rozsądnego spojrzenia na treść Pisma świętego.