Wzgardzone prawdy, zapomniane wartości

Czy mordy rytualne miały miejsce?

W ostatnim czasie wybuchła afera w związku ze słowami ks. prof. Tadeusza Guza, w którym ten za całkowicie wiarygodne uznał niegdysiejsze twierdzenia o tzw. mordach rytualnych, które na chrześcijańskich dzieciach mieli popełniać niektórzy z wyznawców judaizmu. Choć sam osobiście ani za fana ks. Guza ani za antysemitę się nie uważam, to w niniejszym tekście chciałbym przedstawić przesłanki na rzecz tezy, iż mordy rytualne prawdopodobnie miały miejsce i że rzeczywiście były one niegdyś – ale raczej bardzo rzadko – popełniane przez nieliczne grupki żydów.

 

Po pierwsze: istnieje pewna ilościowo niewielka liczba prawomocnych wyroków sądowych, na podstawie których dowiedziono niektórym z członków społeczności żydowskiej, iż byli oni sprawcami motywowanych religijnie morderstw popełnianych na chrześcijańskich dzieciach. To prawda, że często zeznania w tych procesach były uzyskiwane w wyniku tortur, ale z drugiej strony w sprawach innych przestępstw też stosowano tortury, a przecież nie twierdzi się dziś, iż w takim razie żadne z dawniejszych wyroków sądowych nie zasługują na zaufanie. Zasada uznawania wyroków orzekanych przez sądy za wiarygodne jest ważną regułą naszej cywilizacji i póki nie ma naprawdę bardzo silnych przesłanek do podważania słuszności tego czy innego orzeczenia sądowego, należy przyznawać mu słuszność. Powiedzenie zaś, że na pewno dokładnie wszystkie z sądowych skazań tyczących się mordów rytualnych były fałszywe i niesprawiedliwe jawi się bardziej jako przykład ideologicznego zaślepienia aniżeli rozsądnego podejścia do historii. To prawda, że bardzo nieliczne przypadki procesów sądowych, które skończyły się udowodnieniem i skazaniem niektórych żydów za popełniane przez nich mordy rytualne, były wykorzystywane w złych celach przez obsesyjnych antysemitów (którzy chcieli te rzadkie historycznie sytuacje ekstrapolować na ogół społeczności żydowskiej). Ale jest drugą ze skrajności negowanie wiarygodności wszystkich wyroków sądowych tyczących się mordów rytualnych w imię walki z obsesyjnym antysemityzmem.

Po drugie: jeszcze niedawno, bo w 2007 roku znany żydowski uczony i historyk Ariel Toaff wydał książkę pt. „Pasque di Sangue” (Krwawe paschy), w której jednoznacznie twierdził, iż mordy rytualne rzeczywiście miały miejsce, choć były one dokonywane przez marginalne grupy żydowskich ekstremistów. Początkowa publikacja ta spotkała się z pozytywnymi recenzjami historyków, którzy podkreślali rzetelne udokumentowanie przez Ariela Toaffa jego badań.  Później jednak wielu liderów społeczności żydowskiej zaczęło gwałtownie atakować autora  „Pasque di Sangue” zarzucając mu rozniecanie najgorszych przejawów antysemickich resentymentów. Prawdopodobnie pod wpływem tego rodzaju ataków Ariel Toaff zdystansował się później od swych pierwotnych twierdzeń na temat mordów rytualnych. Całość tej sprawy pozwala jednak przypuszczać, iż pierwsze z ustaleń tego żydowskiego uczonego i historyka są bardziej wiarygodne od jego późniejszego – dokonanego po serii zaciekłych ataków wymierzonych w jego kierunku – zdystansowania się od nich.

Po trzecie: to prawda, że niektóre ze starotestamentowych przykazań zabraniały żydom spożywania jakiejkolwiek krwi (np. Kpł 17,11-12). Ale naiwnością jest twierdzić, że w takim razie absolutnie wszystkie z nurtów judaizmu musiały się tego zakazu w sposób bardzo rygorystyczny trzymać. Każdy kto zna specyfikę rozwoju różnych religii powinien bowiem wiedzieć, iż rozmaite zasady w ramach poszczególnych nurtów religijnych nieraz ulegają pewnym mniej lub dalej idącym przeobrażeniom i transformacjom. Odnośnie np. faryzejskiego nurtu starotestamentowego judaizmu o takich przeobrażeniach i transformacjach mówił sam nasz Pan Jezus Chrystus, gdy wskazywał na pewne sposoby za pomocą których żydzi należący do stronnictwa faryzeuszy próbowali omijać obowiązujące ich przecież czwarte przykazanie o czci i szacunku dla rodziców:

Uchyliliście przykazanie Boże, a trzymacie się ludzkiej tradycji, ».I mówił do nich: «Umiecie dobrze uchylać przykazanie Boże, aby swoją tradycję zachować. Mojżesz tak powiedział: Czcij ojca swego i matkę swoją, oraz: Kto złorzeczy ojcu lub matce, niech śmiercią zginie. A wy mówicie: „Jeśli kto powie ojcu lub matce: Korban, to znaczy darem [złożonym w ofierze] jest to, co by ode mnie miało być wsparciem dla ciebie” – to już nie pozwalacie mu nic uczynić dla ojca ni dla matki. I znosicie słowo Boże przez waszą tradycję, którąście sobie przekazali. Wiele też innych tym podobnych rzeczy czynicie». (Mk 7, 8-13).

Skoro już w czasach ziemskiego życia Pana Jezusa nawet liczny i wpływowy nurt w ówczesnym judaizmie, jakim byli faryzeusze, potrafił w powyżej nakreślony sposób omijać jedno z przykazań Dekalogu to czyż można uznać za niewiarygodne, że tym bardziej jedna z późniejszych i nielicznych sekt żydowskich mogła w podobny sposób obchodzić się ze starotestamentowym zakazem spożywania krwi?

Poza tym nie jest wykluczone, iż prawo zabraniające spożywania krwi nie było dane przez Boga jako te – które choćby i w czasach Starego Przymierza – miało obowiązywać absolutnie. W objawieniach bł. Anny Katarzyny Emmerich czytamy bowiem następujący fragment opisu zaślubin w Kanie Galilejskiej:

Ślub dawali kapłani przed synagogą. Obrączki ślubne oblubieniec otrzymał w darze od Maryi, a Jezus je pobłogosławił. Przy ślubie zauważyłam osobliwszą scenę – na co nie zwracałam uwagi przy zaślubinach Józefa i Maryi – mianowicie, że kapłan ukuł jakimś  ostrym narzędziem oblubieńca i oblubienicę w przedostatni palec w tym miejscu, w którym miano nosić pierścionki. Dwie krople krwi oblubieńca, a jedną kroplę krwi oblubienicy wpuścił do kielicha z winem, z którego potem oboje młodzi pili. (Patrz: „Żywot i bolesna Męka Pana naszego Jezusa Chrystusa i Najświętszej Matki Jego Maryi wraz z Tajemnicami Starego Przymierza według widzeń  błogosławionej Anny Katarzyny Emmerich”,  Wrocław 2009, s. 285).

 

A zatem reasumując: nie ma wiarygodnych i dostatecznych przesłanek, by twierdzić, iż tzw. mordy rytualne w wykonaniu żydów nigdy, ale to nigdy się nie zdarzały. Są za to wiarygodne podstawy, by uznać prawdopodobnym twierdzenie, iż takowe krwawe ekscesy miały miejsce. Nie powinno to jednak wpływać na postrzeganie wyznawców judaizmu jako ogółu, gdyż najpewniej owe morderstwa zdarzały się rzadko i były popełniane przez nielicznych żydów.