Wzgardzone prawdy, zapomniane wartości

Współczesny „antyimigrantyzm” jest odbiciem nazistowskiego antysemityzmu

Radykalni przeciwnicy wpuszczania do Europy jakichkolwiek muzułmańskich imigrantów zapewne nie będą zachwyceni tym porównaniem, ale trzeba powiedzieć to sobie jasno. Używana przez nich retoryka i narracja niczym rodzona siostra przypomina propagandę, jaką swego czasu naziści stosowali wobec Żydów, aby obrzydzić ich społeczeństwu oraz przygotować dogodny grunt do „ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej”. Da się bowiem wyodrębnić trzy punkty, w których współczesny „antyimigrantyzm” naśladuje nazistowski antysemityzm.

Po pierwsze: Naziści wykorzystywali realne problemy związane z obecnością Żydów, które zwykle nie dotyczyły jednak ich większości, po to, by wytworzyć wrażenie, iż tyczą się one wszystkich Żydów. I tak np. w ruchach komunistycznych i socjalistycznych Żydzi stanowili dużą część aktywistów. Mimo to jednak większość Żydów to nie byli komuniści i socjaliści (choć było ich wśród nich „nadproporcjonalnie” więcej). Z drugiej strony Żydzi częściej niż przedstawicieli innych warstw społecznych angażowali się w prowadzenie praktyk lichwiarskich. Jednak większość Żydów mimo to nie trudniła się lichwą. Hitlerowcy eksponowali jednak te dwa fakty i mówili Niemcom: „Żydzi to komuniści albo chciwi bankierzy”. Nie dodawali jednak przy tym: „Część Żydów to komuniści albo chciwi bankierzy”. W ten sposób sugerowali, iż wszyscy Żydzi są tacy.

Czy przeciwnicy przyjmowania muzułmańskich przybyszów robią tu coś zasadniczo odmiennego? Nie, gdyż tak jak naziści eksplorują oni realne problemy tyczące się mniejszości imigrantów na ich ogół. Ciągle mówią bowiem, że „imigranci to terroryści, gwałciciele, mordercy, chuligani i lenie” ale rzadko, a nawet nigdy nie dodają, że wszystkie te złe rzeczy dotyczą mniejszości imigrantów. Nie mówią oni wszak: „Część imigrantów jest taka, a taka”, ale wspominają o różnych patologiach w ich wykonaniu bez stosowania takich rozróżnień. W ten sposób, tak jak niegdyś hitlerowcy czynili to wobec Żydów, wytwarzają sugestię, jakoby wszyscy albo prawie wszyscy islamscy imigranci byli złoczyńcami czyhającymi tylko na życie i pieniądze Europejczyków oraz na seksualną cześć europejskich kobiet.

Po drugie: Naziści stosowali wobec Żydów odczłowieczający i dehumanizujący tę nację język. Hitlerowska propaganda porównywała wszak Żydów do szczurów oraz pająków. Antysemickie karykatury rozpowszechnione przez nazistowską propagandę odmalowywały przedstawicieli tego narodu tak, by jak najmniej przypominali ludzi (zniekształcone rysy twarzy, itp).

A teraz przypomnijmy sobie popularny sposób przedstawiania imigrantów przez ich przeciwników. Wedle nich współcześni przybysze z Bliskiego Wschodu i Afryki to „śmieć ludzki” (wypowiedź Janusza Korwina-Mikke), „bydło”, itp. W pamięci mam jeszcze wyborczą reklamówkę partii Korwina-Mikke z 2015 roku, w której to pokazywano masy imigrantów z lotu ptaka, tak, iż miało się wrażenie, że widzi się przed sobą jakieś poruszającą się na ziemi chmarę robactwa. Z kolei w swoistej „Biblii” współczesnego antyimigrantyzmu, czyli słynnym „Obozie świętych” Jeana Raspaila imigranckie dzieci nagminnie nazywane są „potworkami”.

Po trzecie: Naziści z biegiem czasu coraz śmielej mówili o stosowaniu wobec Żydów przemocy. Dodajmy, że przemoc ta miała charakter „ślepy” i dotyczyła wszystkich Żydów, bez rozróżniania na płeć, wiek, wyznawaną religię, prawy bądź nieprawy styl życia poszczególnych osób z tej nacji. Wszyscy wiemy, jak to się skończyło, więc nie trzeba się o tym rozpisywać.

Ktoś może powie teraz, że co jak co, ale w tym punkcie nie można przypisywać przeciwnikom współczesnej imigracji naśladowania nazistowskiej retoryki. Czy aby jednak na pewno nie? A co np. ze słynną wypowiedzią cenionego na prawicy prof. Bogusława Wolniewicza, który powiedział otwarcie, iż łódki z płynącymi do Europy imigrantami należy zatapiać? Czy którykolwiek z cenionych prawicowych publicystów potępił te mordercze i zbrodnicze tyrady, albo przynajmniej poddał je krytyce? Ja, o żadnym takim głosie dezaprobaty nie słyszałem, za to widziałem, iż filmik z tą wypowiedzią prof. Wolniewicza na kanale Youtube ma 2761 polubień na jedynie 263 osoby zgłaszające przy nim znak „Nie lubię tego”. A co ze wspomnianym już „Obozem świętych” Raspaila, gdzie jako właściwa recepta na masową imigrację są wyraźnie sugerowane właśnie masowe mordy dokonywane na przybyszach? I w tym wypadku niewiele jest na prawicy głosów krytykujących ową książkę, ale mnóstwo jest pod jej adresem pochwał i zachwytów.

 

Kończąc, muszę się podzielić niestety jeszcze jedną smutną refleksją. Otóż, patrząc na łatwość z jaką wielu ludzi ulega dziś pełnej przesady, krzywdzących uogólnień oraz niestroniącej od nienawiści propagandzie antyimigranckiej łatwiej przychodzi mi zrozumieć fenomen Hitlera i nazizmu w Niemczech. Czy można się bowiem zbytnio dziwić, iż Niemcy – będący prawdopodobnie w swej większości – porządnymi i spokojnymi ludźmi – z biegiem czasu ulegli jadowitej propagandzie antysemityzmu, skoro i dziś porządni, dobrzy oraz empatyczni ludzie potrafią bez większego namysłu powtarzać najbardziej bzdurne, a czasami nawet zbrodnicze slogany wymierzone w imigrantów?

 

Przeczytaj także:

 http://salwowski.net/2016/11/07/dlaczego-europa-powinna-przyjac-na-rozsadnych-warunkach-muzulmanskich-imigrantow/