Wzgardzone prawdy, zapomniane wartości

Negacja prawnego zakazu handlu niedzielnego prawdopodobnie jest herezją

Wedle niektórych badań opinii publicznej niemal 60 procent Polaków jest przeciwna ustanowieniu prawnego zakazu handlu w niedzielę. Warto jednak wiedzieć, iż negowanie stosowności takiego prawa jest sprzeczne z nauczaniem Magisterium Kościoła. Przykładowo, w punktach 2187 oraz 2188 wydanego w 1992 roku Katechizmu Kościoła Katolickiego  w odniesieniu do chrześcijańskiego obowiązku święcenia niedzieli czytamy, co następuje:

Pomimo przymusu ekonomicznego władze publiczne powinny czuwać nad zapewnieniem obywatelom czasu przeznaczonego na odpoczynek i oddawanie czci Bogu. (…) W poszanowaniu wolności religijnej i dobra wspólnego wszystkich chrześcijanie powinni domagać się uznania niedziel i świąt kościelnych za ustawowe dni świąteczne”.

Z kolei, papież Leon XIII w swej słynnej encyklice „Rerum novarum” nauczał, że jednym z wypadków, w których władze cywilne winny interweniować w relacje ekonomiczne istniejące pomiędzy pracodawcą a pracownikami, jest sytuacja polegająca na „zadawaniu gwałtu religijności robotników poprzez odmawianie im sposobności do spełniania obowiązków względem Boga” (tamże, n. 29 i 32).

W najprawdopodobniej zaś nieomylnej wypowiedzi Magisterium, jaką była encyklika „Quanta cura” bł. Pius IX powołując się na swój najwyższy apostolski urząd polecił, by katolicy za „odrzucone, potępione i napiętnowane” pośród wielu różnych opinii uważali i następującej treści pogląd:

„należy znieść prawo, na mocy którego w określonych dniach istnieje zakaz pełnienia prac służebnych ze względu na oddawanie czci Bogu”.

Dalej ów papież pisał, iż zwolennicy tego błędnego poglądu „Podają zaś ze wszech miar fałszywy tego powód jakoby wspomniana możność i wymienione prawo stało w całkowitej sprzeczności z zasadami ekonomiki państwa„.

 

Osoby zatrudnione w handlu zwykle wykonują prace o charakterze fizycznym, czyli takie, które niegdyś były zwane mianem „prac służebnych”, katolicy więc nie powinni mieć  wątpliwości, iż w niedzielę i święta kościelne wykonywanie takowych jest nie tylko zakazane moralnie, ale powinno być też zakazane na płaszczyźnie prawnej. Oczywiście, istnieją od tego zakazu pewne wyjątki, jednak generalnie rzecz biorąc, taka zawodowa aktywność jest moralnie niedozwolona i należy dążyć do tego, by była ona nielegalna. To są jasne wnioski, jakie należy wyciągnąć z nauczania bł. Piusa IX, Leona XIII oraz św. Jana Pawła II (który zatwierdził cytowany wyżej Katechizm Kościoła Katolickiego).

 

Jak się zaś odnieść do popularnych argumentów przeciwników prawnego zakazu handlu w niedzielę?

Argument o tym, iż takowe prawo „gwałciłoby wolność” ludzi chcących robić zakupy w niedzielę jest bardzo kulawy, gdyż nie uwzględnia on wolności milionów ludzi, którzy de facto są przymuszani do pracy w ów święty dzień. Oczywiście liberałowie powiedzą na to, iż nikt nikomu nie nakazuje pracować w niedzielę, gdyż nie ma prawnego obowiązku pracowania gdziekolwiek. Takie rozumowanie jest jednak wręcz kpiną z ludzi, dla których często jedyną alternatywą jest praca w niedzielę albo pójście na bezrobocie. Równie dobrze można by zalegalizować molestowanie seksualne w pracy, gdyż „przecież jak ktoś chce to może się z takiej pracy zwolnić”. Obowiązkiem władz cywilnych jest strzeżenie sprawiedliwości, a nie rzekomego „prawa” do samowoli strony ekonomicznie silniejszej i bardziej uprzywilejowanej, a taką stroną w obustronnych relacjach zwykle jest pracodawca, a nie pracownik. Prawo legalizujące handel w niedzielę jest prawem, które nie tyle zezwala na w pełni dobrowolnie czynione grzechy, ale czyni bezkarnym faktyczne przymuszanie innych do popełniania obiektywnie niemoralnych działań. Dlatego jest to prawo jawnie niesprawiedliwe i sprzyjające gnębieniu oraz uciskaniu ludzi słabszych.

Mówi się też, że zakaz handlu niedzielnego przyczyni się do wzrostu bezrobocia oraz spadku budżetowych przychodów. Tradycyjne doświadczenie krajów europejskich nie potwierdza jednak tej diagnozy, gdyż państwa, w których zakaz niedzielnego handlu obowiązuje całkowicie lub częściowo są zwykle bogatsze i zasobniejsze niż te kraje, gdzie takowego zakazu nie ma. Przykładowo, w najsilniejszy sposób zakaz handlu w niedzielę funkcjonuje w Niemczech, Austrii, Szwajcarii i Norwegii – wszystkie te kraje są bogate, zasobne i jest w nich niskie bezrobocie. Daleko posunięty zakaz handlu  mają Belgia, Francja, Grecja, Holandia, Luksemburg i Holandia. Spośród tych państw tylko Grecja przeżywała poważne kłopoty ekonomiczne. Tymczasem, wiele z krajów, gdzie handel niedzielny nie jest w żaden prawny sposób ograniczany, wciąż jest mocno w tyle za państwami, gdzie taki zakaz obowiązuje – np. Ukraina, Portugalia, Rumunia, Bułgaria, Polska. Ktoś może powie, że narody zamożniejsze stać na zakaz handlu w niedzielę, czego nie można rzec o krajach uboższych. Jednak Niemcy, Austria, Szwajcaria i inne kraje, gdzie funkcjonuje takie prawo, nie zawsze były tak bogate jak dziś, a przecież ów zakaz obowiązuje w nich od dawna. Może to więc właśnie m.in. dzięki takiemu prawu są one błogosławione przez Boga w aspekcie materialnym?