Wzgardzone prawdy, zapomniane wartości

Czy katolik może słuchać muzyki z podtekstami seksualnymi?

(Pytanie) „Jeśli w piosence jest kilka fragmentów (o) podtekście seksualnym, odnoszącym się do kobiet, czy z tego powodu nie należy jej słuchać?”

Wyobraź sobie, że pewnego dnia zakładasz rodzinę: masz piękną żonę i maleńką córeczkę. Córeczka przypomina bardzo twoją żonę i po prostu przeżywasz drugą miłość. Teraz wyobraź sobie, że piosenkę, o której wspomniałeś, ktoś śpiewa o twojej małej księżniczce. Czy zaśpiewałbyś do wtóru? Czy ściągnąłbyś sobie tę piosenkę na komputer, albo też puszczał ją na cały regulator w swoim samochodzie? Pewnie raczej połamałbyś taką płytę. Jeśli tak, to dlaczego zachwycamy się muzyką, która poniża córki naszego niebieskiego Ojca?

Jaka jest nasza odpowiedź? „Cóż, brzmi super”.

Przyznaję, że trudno jest odpuścić sobie muzykę, która nam się podoba. Pozbycie się płyt CD, które lubimy może wydawać się czymś w rodzaju amputacji. To boli. W początkach mojego nawrócenia miałem całe stosy płyt z piosenkami, których nie zaśpiewałbym w kościele. Wcale nie chciałem się ich pozbywać. To była „moja” muzyka i podobała mi się. Myślałem: „Nie jestem przez to złym człowiekiem. Przecież to nie tak, że posłucham muzyki i pójdę szukać przygody na jedną noc. Po prostu lubię taką muzykę”. Zatem trzymałem się jej. Pan Bóg jednak jakimś dziwnym trafem domaga się rzeczy, z których nie chcemy zrezygnować.

Nie chciałem zachowywać się w tej jest kwestii jak ktoś nawiedzony, więc zacząłem od pozbycia się mojej najgorszej płyty. Przychodzi swoiste uczucie pokoju, gdy wiesz, że rezygnujesz z czegoś ze względu na miłość do Boga. Ostatecznie pozbyłem się moich płyt kolejno jedna po drugiej, aż oczyściłem całą kolekcję. Zatem spróbuj! Oddaj Mu to, co masz najgorszego, a On da ci to, co najlepsze.

Jedna z moich znajomych powiedziała kiedyś: „Jeśli to nie pochodzi od Boga, nie chcę mieć z tym nic wspólnego”. Życie było dla niej czarno-białe i troszczyła się tylko o oddawanie chwały Bogu podczas tej krótkiej chwili, którą On dał jej na ziemi. Święty Jan Vianney miał takie samo spojrzenie na życie. Ujął je następująco: „Dobrym sposobem postępowania jest robić tylko to, co można ofiarować Bogu”. Zatem jeśli wiesz, że utwór ma fragmenty, które nie podobają się Panu Bogu i zapewne zaszkodzą twojej duchowości, posłuchaj czegoś innego. (…)

Jason Evert, „Jeśli naprawdę mnie kochasz. 100 pytań na temat randek, związków i czystości seksualnej”, Wydawnictwo Karmelitów Bosych, Kraków 2012, s. 141 – 142.