Wzgardzone prawdy, zapomniane wartości

Byłem w lochach piekła …

W dniach 25 – 26 czerwca br. roku, w toruńskim „Centrum Sztuki Współczesnej” (dalej CSW), dodajmy instytucji finansowanej przez Urząd Miasta Torunia, odbywała się impreza pod nazwą „Alternative Fashion Show 2016”. Ogólnie rzecz biorąc, wydarzenie to było promocją tzw. subkultury gotyckiej, której zewnętrznymi i rzucającymi się w oczy przejawami są np. zamiłowanie do noszenia czarnych ubrań, czarne buty na bardzo wysokich koturnach, tatuaże, długie włosy u mężczyzn, piercing, włosy farbowane u kobiet na różne jaskrawe kolory (np. czerwień, fiolet, siwizna), twarze umalowane na trupioblady kolor, rozmaite ozdobniki w rodzaju łańcuchów, obroż nabijanych ćwiekami, trupich czaszek, biżuterii w kształcie pająków oraz innych raczej nie kojarzących się mile zwierząt. W pierwszym dniu tej imprezy zaprezentowany został przybyłym widzom pokaz gotyckiej mody, zaś w drugim jej dniu na terenie CSW rozstawione zostały stoiska, na których można było kupić różne ubrania i akcesoria z tym związane. Przyznam się, iż choć łącznie na „Alternative Fashion Show 2016” byłem może 30 do 40 minut, to rzeczy, które tam zobaczyłem, wystarczają mi do jasnego powiedzenia, iż subkultura gotycka pochodzi z samego dna piekła.

Już w pierwszym dniu tego wydarzenia, czyli na pokazie mody owej subkultury wszystko co widziałem i słyszałem było uczynione tak, by epatować ludzi połączeniem makabry i brzydoty z obscenicznością oraz seksualną zmysłowością. Po kilkunastu minutach wyszedłem z sali, gdzie się to odbywało, gdyż czułem, że duchowo dłużej nie wytrzymam patrzenia na to, co się tam dzieje. Postanowiłem jednak, że wrócę na drugi dzień owej imprezy, by zadać kilka pytań jej uczestnikom (to znaczy konkretnie modelom, modelkom oraz sprzedawcom oferującym swe produkty na poszczególnych stoiskach). Tak więc, drugiego dnia powróciłem do toruńskiego CSW i zacząłem podchodzić do części stoisk oferujących wytwory gotyckiej subkultury nieco prowokacyjnie pytając, czy znajdę jakieś rzeczy z emblematami satanistycznymi w rodzaju odwróconych krzyży czy cyfer 666. Co prawda, większość ze sprzedających takich produktów w swej ofercie nie miała, jednak jedna z pań (z zawieszonym pentagramem na szyi) pokazała mi, iż ma do sprzedaży czarną podwiązkę z odwróconym krzyżem. Z kolei, bodajże na innym stoisku widziałem coś w rodzaju czarnej maski z rogami kozła (osoba oferująca ów produkt twierdziła, iż nie ma on charakteru satanistycznego). Jeszcze na innym stoisku, gdy pytałem  o rzeczy z symboliką satanistyczną, usługująca tam pani odrzekła mi, że co prawda teraz nie ma takich produktów, ale na moje specjalne zamówienie może dla mnie wykonać koszulkę z wizerunkiem diabła albo też „kozła zabijającego dziewice”. Ponadto, pani ta pokazywała mi T-shirty z obrazami „naszych pogańskich bogów”. Gorliwość z jaką owa niewiasta zachwalała mi pogańskie koszulki, a także była gotowa wykonać dla mnie jawnie satanistyczne wizerunki skłoniła mnie do zapytania jej, czy jest może poganką albo satanistką? Na to odpowiedziała mi ona, że jest ona katoliczką, ale po prostu w ten sposób zarabia na życie. O ile, rzeczywiście był pewien kłopot z dostaniem na owych swoistych „targach” produktów o charakterze jawnie satanistycznym, jednak roiło się tam od różnych „tradycyjnych” dla subkultury gotyckiej motywów i symboli wyrażających fascynację śmiercią,  makabrą, okrucieństwem, sadyzmem, okultyzmem, obscenicznością oraz niemal wszystkim tym co mroczne, złe i brzydkie. Dość powiedzieć, że nawet śpioszki dla dzieci były tam opatrzone napisami w rodzaju: „Mniejsze zło”, „Black Sabbath” czy „Mały sabacik”. Na końcu poszedłem sobie, życząc modelkom i modelom z owej imprezy Bożej opieki oraz błogosławieństwa oraz zapewniając ich o swej modlitwie.

Jaki wniosek można wyciągnąć z tego wszystkiego? Cóż, ja doszedłem do konkluzji już wyżej wyrażonej. Subkultura tzw. gotów to w najlepszym wypadku słabo maskowany satanizm. Trudno bowiem interpretować w innych kategoriach niż wyjątkowo intensywne wpływy i działanie demoniczne tak potężnego ładunku fascynacji oraz epatowania tym co mroczne, nieprawe, złe, wstrętne, szpetne i przygnębiające.  A dodatkowo to wszystko jest jeszcze czynione w iście diabelski, bo przewrotny sposób, gdyż próbujący pokazać to co jest brzydkie i odrażające w pociągający sposób. Pozostaje pytanie: jak powinny odnosić się do tego zjawiska władze cywilne? Sądzę, iż dobrze by było, gdyby rządzący ustanawiali stosowne prawa zakazujące jakiegokolwiek promowania tej subkultury.