Wzgardzone prawdy, zapomniane wartości

List otwarty do Janusza Korwin Mikkego w kwestii „lekkiej pedofilii”

Szanowny Panie Prezesie!

Jako, że Pańskie uwagi na temat tzw. lekkiej pedofilii wzbudzają szereg kontrowersji, pragnę niniejszym zwrócić się do Pana z prośbą o w miarę jasną i jednoznaczną odpowiedź na poniższe moje pytania.

Pytanie pierwsze: co konkretnie ma Pan na myśli, wygłaszając opinię o tym, jakoby edukacja seksualna była gorsza od „lekkiej pedofilii”. Czy chce Pan przez to zasugerować, iż co prawda tak edukacja seksualna, jak i „lekka pedofilia” są moralnie złe, jednak pomiędzy dwojgiem z tych nagannych moralnie zjawisk to edukacja seksualna stanowi większe zło? Czy może jednak rozumie Pan przez to twierdzenie, jakoby tzw. lekka pedofilia (czyli dajmy na to dotykanie dziecka w jego miejscach intymnych w celu własnego pobudzenia seksualnego) była tak naprawdę obojętnym moralnie czy nawet dobrym etycznie zachowaniem?

Pytanie drugie: czy przez twierdzenie o tym, jakoby „lekka pedofilia” nie jest „szkodliwa społecznie” chce Pan dać wyraz przekonaniu, iż władze cywilne nie powinny zakazywać oraz karać tych z form molestowania seksualnego osób nieletnich, które ograniczają się do dotykania ich w miejscach intymnych, jednak nie posuwają się do gwałcenia takowych? A może należy rozumieć te Pańskie wypowiedzi w ten sposób, iż takowe zachowania co prawda powinny być penalizowane, jednak sankcje karne należałoby złagodzić?

Myślę, że odpowiedź na powyższe pytania nie powinna nastręczać Panu zbytniej trudności, byłbym więc wdzięczny, gdyby w którejś ze swych przyszłych publicznych wypowiedzi ustosunkował się Pan do nich. Dodam, iż uważam, że bardziej jednoznaczna odpowiedź na nie, mogłaby się przyczynić do pewnego wyjaśnienia i uporządkowania możliwych nieporozumień albo ewentualnych nadinterpretacji pańskich wypowiedzi odnośnie do tzw. lekkiej pedofilii.

Pozdrawiam i łączę życzenia Bożych błogosławieństw.

Mirosław Salwowski