Wzgardzone prawdy, zapomniane wartości

„Taniec z gwiazdami” to niemoralne i obsceniczne show

Program „Taniec z gwiazdami” od wielu już lat cieszy się dużą popularnością w naszym kraju. Niedawno, w jednej z polskich stacji komercyjnych dobiegła końca kolejna już edycja tego widowiska, które z tygodnia na tydzień przed telewizorami śledzi przeszło 2 miliony widzów. W programie tym udział biorą osoby znane przede wszystkim z szeroko pojętej popkultury, ale zdarzało się już nawet, iż występował w nim jeden z prawicowych polityków, zaś we włoskiej edycji owego „show” aktywnie udzielać się miała nawet katolicka zakonnica (czyli siostra Cristina Scuccia).

Choć „Taniec z gwiazdami” jest bardzo popularny to niestety nie wzbudza wielu kontrowersji o charakterze moralnym. A powinien. Jest to bowiem wręcz skrajnie bezwstydne i obsceniczne widowisko. Występujące tam kobiety są przebierane specjalnie na tą okazję w stroje, których nie powstydziłby się pokazywać luksusowe prostytutki lub aktorki porno. Większość zaś tańców prezentowanych w owym programie w swych pozach, gestach i ruchach w jawny sposób nawiązuje do różnego rodzaju czynności seksualnych lub też ma celu wzbudzać pobudzać myślenie o takich występkach. Normą jest tam też dotykanie się przez tańczących w intymnych sferach ciała oraz strój, który swym krojem i stopniem obnażenia ma zwracać uwagę na takowe rejony ludzkiej cielesności. Trzeba sobie zatem bardzo jasno i jednoznacznie powiedzieć, iż tego typu tańce (dodatkowo połączone jeszcze z wymienionym wyżej sposobem ubierania się) są materią grzechu śmiertelnego. W sposób bezpośredni są one bowiem ukierunkowane na seksualne pobudzenie osób je wykonujących, a nawet jeśli sami tańczący z jakichś powodów nie odczuwają takowego pobudzenia, to stanowią one wielką pokusę wywoływania przynajmniej nieczystych myśli u osób, które na nie patrzą. Biorąc pod uwagę to wszystko nie można się więc dziwić, że efektem tego programu niejednokrotnie były już małżeńskie zdrady i romanse, które wywiązywały się pomiędzy jego uczestnikami oraz uczestniczkami.

Oczywiście, nie jest tak, iż jakiekolwiek tańce są grzeszne albo że przynajmniej stanowią bliską okazję do grzechu. Istnieją tańce (choć w naszym kręgu kulturowym są one raczej w mniejszości), które są skromne i niewinne. Pląsy pokazywane w „Tańcu z gwiazdami” z całą jednak pewnością nie należą do niewinnych i skromnych. Przeciwnie, są one plugawe, haniebne oraz bezwstydne. Warto w tym kontekście przypomnieć, że Święci Pańscy przez wiele wieków ostrzegali przed tańcami damsko-męskimi, które przy tych prezentowanych w „Tańcu z gwiazdami” mogłyby uchodzić wręcz za wzory skromności oraz czystości – cóż więc powiedzieliby oni o tym, iż miliony chrześcijan co tydzień z lubością ogląda owe ohydne show?!? Jest czymś bardzo smutnym i żenującym, iż nawet względem tak jawnie obscenicznego widowiska, jakim jest „Taniec z gwiazdami” nie padają już żadne (przynajmniej publiczne) głosy krytyki ze strony biskupów, księży oraz publicystów katolickich. Nie ma co się później więc dziwić, że tak mało katolików dochowuje cnoty czystości do ślubu i niestety tak wiele osób duchownych dopuszcza się tych czy innych grzechów przeciwko VI i IX przykazaniu.