Wzgardzone prawdy, zapomniane wartości

Czy materialne rzeczy mogą być same w sobie złe albo szatańskie?

Jednym z często podnoszonych argumentów, jakie po stronie katolickiej wysuwane są przeciwko niedawnemu paleniu w jednej z gdańskich parafii niektórych szkodliwych duchowo książek oraz takich przedmiotów jak talizmany i amulety jest twierdzenie, że przecież rzeczy o charakterze materialnym nie mogą być jako takie złe lub diabelskie. Przykładowo, Szymon Hołownia napisał o tym w następujący sposób:

Książka, kawałek drewna, plastiku nie może być zła czy zły. Złe mogą być decyzje człowieka, przedmiot nie. Jeśli człowiek chce spalić swoje decyzje – niech je pali (wewnętrznym ogniem). Jeśli chce palić artefakty – uprawia zabobon (nawet w imię Ewangelii, w imię Ewangelii robiono i gorsze rzeczy niestety), i tyle„.

Na usprawiedliwienie tego twierdzenia podaje się nawet słowa Pana naszego Jezusa Chrystusa o tym, że „nic z tego co z zewnątrz wchodzi do człowieka, nie może uczynić go nieczystym” (Mk 7, 18), a więc bezsensem jest niszczenie tych czy innych złych rzeczy, które postrzegamy jako prowadzące nas do zła.

Uważniejsza jednak lektura Pisma świętego wskazuje na powierzchowność i wybiórczość powyższych argumentacji. Po pierwsze bowiem, słowa Chrystusa Pana o tym, iż „nic z tego co zewnątrz wchodzi do człowieka, nie może uczynić go nieczystym”, odnosiły się do kwestii zakazu spożywania niektórych pokarmów, a nie tego, że rzekomo nie wolno niszczyć żadnych rzeczy. Oto pełniejszy fragment tych słów Pana Jezusa:

Nie rozumiecie, że nic z tego, co z zewnątrz wchodzi do człowieka, nie może uczynić go nieczystym; bo nie wchodzi do jego serca, lecz do żołądka i na zewnątrz się wydala». Tak uznał wszystkie potrawy za czyste. (Podkreślenie moje – MS) I mówił dalej: «Co wychodzi z człowieka, to czyni go nieczystym. Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa, cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pycha, głupota. Całe to zło z wnętrza pochodzi i czyni człowieka nieczystym». (Mk 7, 18 – 23).

W taki sam zresztą sposób kwestię czystości zewnętrznych rzeczy właśnie do pokarmów odnosił św. Paweł Apostoł pisząc:

„Wiem i przekonany jestem w Panu Jezusie, że nie ma niczego, co by samo przez się było nieczyste, a jest nieczyste tylko dla tego, kto je uważa za nieczyste. Gdy więc stanowiskiem w sprawie pokarmów zasmucasz swego brata, nie postępujesz już zgodnie z miłością. Tym swoim [stanowiskiem w sprawie] pokarmów nie narażaj na zgubę tego, za którego umarł Chrystus. (…) Nie burz dzieła Bożego ze względu na pokarmy! Wprawdzie każda rzecz jest czysta, stałaby się jednak zła, jeśliby człowiek spożywając ją, dawał przez to zgorszenie.” (Rz 14, 14 – 15; 20).

W słowach Pana Jezusa nie chodziło więc o to, że nie wolno niszczyć np. figurek pogańskich bóstwa, talizmanów, amuletów czy okultystycznych książek. Rzecz tyczyła się jedzenia niektórych potraw, które wcześniej były Żydom zabronione.

Oczywiście, ktoś może powiedzieć, że powyższe wyjaśnienie nie rozwiązuje jeszcze problemu postrzegania niektórych materialnych przedmiotów jako szczególnie niebezpiecznych na płaszczyźnie moralnej i duchowej. Wszak, czy nie wszystkie rzeczy na tym świecie zostały stworzone przez Boga, a nie szatana? Owszem, kamień z którego został wyrzeźbiony jakiś pogański bożek, został stworzony przez Boga, a nie demony, ale już sam proces przerabiania owego kamienia na bałwana był inspirowany przez upadłe anioły. Sprawa więc nie jest tak prosta, jakby chcieli tego niektórzy. Podobnie, drzewa które przerabia się na papier, są bez wątpienia Bożymi stworzeniami, ale pomysł, by na owym papierze umieścić na przykład pornografię z pewnością nie pochodzi od Boga. W tym kontekście warto też zwrócić uwagę na prawdę ukazaną na kartach Pisma świętego o tym, iż Bóg może pozwalać demonom na wzięcie w posiadanie pewnych stworzeń. Jednym z tego przykładów jest choćby sytuacja, w której Jezus Chrystus wyrzucając z opętanego człowieka diabły, pozwolił im na wejście w stado świń (Mk 5, 1-14).

Poza tym nie można lekceważyć faktu, iż obecność pewnych materialnych rzeczy nieraz jest wyrazem naszej złej wewnętrznej postawy. Czy np. uwierzylibyśmy zapewnieniom danej osoby o tym, że chce zerwać z pornografią, jeśli jednocześnie widzielibyśmy w domu tego kogoś pisma pornograficzne? Czyż za skrajnie głupie nie uznalibyśmy tłumaczenia takiej osoby, że przecież „żadna rzecz nie jest nieczysta” a liczy się jej wewnętrzna wola zerwania z pornografią? Przecież jest oczywiste, że normalnym wyrazem takiej wewnętrznej woli powinno być wówczas zniszczenie przedmiotów o charakterze pornograficznym. Ta zasada i powiązanie pomiędzy wewnętrznym nastawieniem a posiadaniem różnych materialnych przedmiotów ma odniesienie też do innych niż korzystanie z pornografii grzechów, a więc np. okultyzmu, czarów, zabobonów, bałwochwalstwa.