Wzgardzone prawdy, zapomniane wartości

Jaka jest katolicka doktryna o tańcu?

Szanowna Redakcjo TIA,

Chciałbym prosić Redakcję o podjęcie tematu tańca. Kiedy taniec jest dozwolony, a kiedy nie. Wiem, że Kościół katolicki nakłada pewne ograniczenia i zgadzam się z tym. Zastanawiam się jednak, czy istnieją tańce, które są dopuszczalne, jak tańce ludowe.

Z góry dziękuję.

Wchodzę na Waszą stronę każdego dnia.

W Chrystusie Jezusie,

E.J.

______________________

TIA odpowiada:

Drogi E.J.

Niestety dzisiaj, kiedy na skutek II Soboru Watykańskiego żyjemy w atmosferze zupełnej moralnej tolerancji dla wszelkiej nieprawości, nierzadko widać pobłażliwe podejście w sprawach moralnych, nawet wśród konserwatywnych i tradycjonalistycznych księży. Choć ci księża często zajmują właściwe stanowisko w innych tematach, to w kwestii tańców ukierunkowują swoich parafian w taki sposób, że przed Soborem trudno byłoby im uniknąć nagany.

Pana pytanie daje redakcji TIA możliwość udzielenia szerszej odpowiedzi w tym temacie, aby pomóc Panu, a także tym wiernym, którzy są niepewni w tej kwestii. W ten sposób świeccy będą mogli wyraźnie dostrzec, co jest właściwe i postępować zgodnie z tym [przekonaniem].

Odpowiedź ta oparta jest na tekście o. Teofila Marii Ortolana OMI (Zgromadzenie Oblatów Maryi Niepokalanej) (1869-1937). Napisał on obszerny artykuł na temat tańca dla Dictionnaire de Théologie Catholique (Słownika Teologii Katolickiej) – DTC, który cieszy się dość wysokim prestiżem ze względu na swój poziom naukowy. Jeśli cokolwiek byłoby godnego krytyki w ogólnej orientacji DTC, to to, że skłania się ku liberalizmowi w moralności.

Ogólna zasada

Taniec to sztuka mająca wyrażać piękno za pomocą dostępnych jej środków. Każda zatem sztuka, jakakolwiek, dopóki wyraża piękno nie jest zła sama w sobie. Staje się zła o tyle, o ile sprzyja złym obyczajom.

Historia

Taniec istnieje tak długo, jak udokumentowana historia. Obiektywnie rzecz biorąc, teologowie uznają, że taniec jest zasadniczo czynnością neutralną. Może być albo dobry, albo zły, zależnie od okoliczności i sposobu, w jaki przebiega.

Stary Testament daje nam przykłady dobrego tańca, kiedy Żydzi wprowadzili choreografię jako środek do wyrażania pobożności. Król Dawid tańczył przed Arką Przymierza, a niektóre kobiety Izraela tańczyły, żeby świętować wojskowe zwycięstwa narodu wybranego. Jednakże do tej czynności stosowano surowe zasady, a dla żydowskich mężczyzn i kobiet Starego Testamentu normą było unikanie niebezpieczeństwa zmysłowości poprzez tańczenie osobno, a nie razem. Te przykłady pokazują, że taniec może, w wyidealizowanej formie, być dopuszczalny.

Poza Izraelem sytuacja była znacznie gorsza. Wiele tańców Greków i Rzymian stworzono specjalnie po to, by wywoływać zmysłowość. Często takie tańce odbywały się na cześć pogańskich bożków, takich jak Bachus lub Merkury, i kończyły się orgiami. Te pogańskie tańce zostały potępione nawet przez pogańskich pisarzy, takich jak Cyceron, który piętnował taniec jako ostatnią wadę, która idzie za wszystkimi innymi wadami (obżarstwem, próżnością, zmysłowością itd.).

Z powodu silnego wpływu greckiej i rzymskiej kultury, te zdegenerowane tańce zaczęły wpływać na naród wybrany. Przypomnijmy, że w czasach Pana Jezusa, św. Jan Chrzciciel został ścięty na skutek zmysłowego tańca, który zniewolił króla Heroda, który obiecał Salome spełnić dowolną jej prośbę.

Nauczanie Kościoła

Do czasów Pana Jezusa te dobre, dawne tańce żydowskie uległy w znacznym stopniu zdegenerowaniu pod wpływem kultury rzymskiej i helleńskiej. Później, w czasach wczesnego chrześcijaństwa, zły zaczyn pogańskiego tańca doprowadził do tego, że Kościół potępił taniec jako nieprzystojący chrześcijanom.

Sobór w Laodycei (AD 363) zakazał katolikom uczestnictwa w tańcach weselnych. Trzeci Synod w Toledo (AD 589) potępił taniec przy obchodach wigilii świąt świętych Pańskich i powtórzył ostrzeżenie, by katolicy unikali uczestnictwa na weselach, w których tematem pieśni i tańców była miłość. Sobór Trullański (AD 692) ekskomunikował wszystkich świeckich, którzy uczestniczyli w tańcach teatralnych; składał również z urzędów wszystkich duchownych, którzy się tego dopuszczali.

Pomimo tych potępień zostawiono pewną swobodę co do uczestnictwa w niewinnych tańcach ludowych, które zachowują skromność. Tańce dzieci oraz tańce wojskowe również zaliczają się do kategorii tańców dozwolonych.

O. Ortolan cytuje teologów, którzy podkreślają, że taniec może być okazją do grzechu, zarówno dla siebie [tancerza] jak i dla innych. Trzeba być szczególnie świadomym grzechu, jaki można popełnić pubudzając innych do zmysłowości poprzez taniec.

Chociaż niektóre tańce ludowe mogą należeć do kategorii niewinnych, należy pamiętać, że walc i polka zostały potępione, jako że wiąże się on z objęciami, romantyczną atmosferą lub nawet przeplataniem palców. Namiętności, które są wzbudzane przez takie tańce i bale, uważa się za umyślnie wywołane pokusy. Niejeden teolog stwierdza, że chodzenie na takie tańce jest co najmniej narażaniem się na grzechy zmysłowości, a to ryzyko może zatem stanowić grzech śmiertelny przeciwko cnocie roztropności. Muzyka, który przygrywa do zmysłowych tańców, uważa się za niegodnego rozgrzeszenia.

Przyglądając się bardziej współczesnym czasom, Ortolan i inni teologowie potępiają sztuki widowiskowe, takie jak balet, które wymagają obcisłego ubioru, stroju w kolorze pastelowym lub cielistym i wydekoltowanych lub prześwitujących sukni. Sam taki strój uważany jest za ciężki grzech przeciwko czystości, a jest on często potęgowany przez niedozwolone i niemoralne pozycje i ruchy, które są częścią samego tańca. Nie jest oznaką cnoty, że wrażliwość na tak rażącą niemoralność została przytępiona przez nadmierne wystawianie się na taką nieskromność, jak często dzieje się to obecnie.

Autor przypomina nam, że w czasach, kiedy wiara katolicka i akty pobożności zanikają, grzechy w tańcu stają bardziej regułą niż wyjątkiem. Zauważa również, że ci, którzy grzeszą w tańcu, są o wiele liczniejsi niż ci, którzy tego nie robią.

Tańce nowoczesne

Z uwagi na te informacje pewne wnioski wydają się być nieuniknione.

* Przyglądając się rodzajom tańców potępionych w latach 20. i 30. XX w. – walcowi, polce, baletowi i balom maskowym – nie trudno jest zauważyć, że większość tańców, które widzimy w XX i XXI wieku, jest nieodpowiednia dla katolików;

* Niestety, prawie wszystkie dzisiejsze tańce są niedopuszczalne przez standardy katolickie. Rock n’roll, jazz, twist, swing i prawie wszystkie inne tańce wymyślone w ostatnim wieku – takie jak tango, samba, rumba, salsa, calypso i nawet bardziej „konserwatywne” tańce, jak blues, bolero i fokstrot – podlegają temu samemu ograniczeniu;

* Jeszcze bardziej kategorycznie należy odrzucić okropne, zmysłowe ruchy, które uchodzą za taniec w większośći klubów nocnych i na współczesnych koncertach rockowych.

Kryteria dla rodziców

W ramach praktycznych rad dla rodziców, oto ogólne kryteria oceny odpowiedniego tańca dla młodej kobiety lub młodego mężczyzny. Należy sprawdzić, czy:

1. Suknie są skromne – brak eksponowania cześci ciała z wyjątkiem głowy, dłoni, przedramion i łydek (spódnice poniżej kolan), brak prześwitującej odzieży, brak obcisłego stroju, który uwidacznia kształt ciała, szczególnie, jeśli jest w kolorze skóry;

2. Postawy ciała są stosowne – brak bliskich objęć, gdzie stykają się ciała; brak kładzenia głowy kobiety na ramieniu mężczyzny; brak dotykania się twarzy; brak przeplatania palców.

3. Ruchy są przyzwoite – brak zmysłowego obracania ciałem lub potrząsania biodrami, brak unoszenia nóg lub podskoków, które odsłaniają to, co zakrywa suknia, brak szybkiego wirowania, które pozwala na podfruwanie spódnicy, brak prowokacyjnych pozycji „tylnej części ciała”, brak wyzywającego eksponowania piersi, brak powłóczystego opuszczania rąk.

Zakończmy radami św. Franciszka Salezego. Jeśli mamy wziąć udział w tańcu, powinniśmy starać się przeciwdziałać temu ryzyku, przyjmując pobożny stan umysłu. Powinniśmy myśleć o wielu duszach, które trafiły do piekła z powodu tańca lub przez taniec zgrzeszyły.

Powinniśmy uwzględnić także rozpraszający efekt, jaki tańce wywierają na umysł katolika, i pomyśleć o tych, którzy, dla porównania, pożytecznie poświęcają swój czas na modlitwie i rozważaniach o Bogu.

Nawet jeśli unika się grzechów próżności, nieprzyzwoitości, zmysłowości i nierozwagi, powinniśmy pamiętać o tym, co powiedział św. Franciszek Salezy: Nawet najlepsze bale nie mają żadnej wartości.

Z serdecznymi pozdrowieniami,

Dział Korespondencji TIA

 

Źródło: Tradition in Action, „What is Catholic Doctrine on Dance?”, https://www.traditioninaction.org/religious/k026pDance.html

Tłumaczenie: Władysław Ostrowski