Prawda i Konsekwencja

Katechizm św. Piusa V: Boże kary są wyrazem Bożej miłości

“A iż wiele jest ludzi prostych, których gdy Pan Bóg karze, rozumieją, iż łaskę swoją od nich oddalił ojcowską; przeto potrzeba tego nauczać takowych, aby wiedzieli, iż gdy nas Pan Bóg dotyka i nawiedza takim frasunkiem albo przygodą, nie czyni tego z gniewu, ale z tejże miłości ojcowskiej ku nam. Albowiem dla tego grzesznych tu karze, aby się polepszyli, żeby przez te doczesne karanie od wiecznego ich obronił, i choćby nas najbardziej karał, nigdy miłosierdzia swojego od nas nie oddala, jako on mąż cierpliwy Job S. mówił: Pan Bóg zrani i sam uleczy, On uderzy i sam uzdrowi (Job. 19). Także i Jeremiasz prorok mówi: Karałeś mnie i wyćwiczyłem się, jako cielec nieukrócony (Jerem. 31). Przeto przystoi każdemu chrześcijańskiemu człowiekowi, aby w takowych niemiłych przygodach, uznawał ojcowską łaskę bożą, i nie rozumiał żeby go Pan Bóg miał zapomnieć, albo przygodach jego nie wiedział; gdyż sam Chrystus Pan świadczy, iż włosy nasze policzone są, a żaden z nich z głowy naszej nie spadnie bez ojcowskiej woli (Łuk. 21). I owszem człowiek ma się tym cieszyć, co powiedzieć Pan Bóg o sobie raczył: Ja kogo miłuję, karzę (Apok. 3). Także i Paweł S. upomina: Synu miły, nie zaniedbywaj karności pańskiej ani się frasuj, gdy cię Pan Bóg karze: bo kogo miłuje, tego też karze: jeżeli was nie karze, znać, iż was nie ma za własnych synów (Hebr. 12). Więc jeżeliśmy Rodzicom swoim cielesnym posłusznymi byli, choć nas karali, i w uczciwości ich mieli; daleko więcej powinniśmy tę cześć posłuszeństwo Bogu Ojcu niebieskiemu”.

 

„Katechizm rzymski z wyroku św. Soboru Trydenckiego ułożony, z rozkazu Piusa V. Papieża wydany, i od Klemensa XIII szczególniej zalecony. Tom I”, Warszawa 1827, s. 142 – 143.