Wzgardzone prawdy, zapomniane wartości

Przepisy ruchu drogowego powinny być przestrzegane

Od czasu do czasu zdarza mi się słyszeć pytanie, czy aby na pewno powinno się przestrzegać wszystkich przepisów regulujących ruch drogowy. Wydaje się bowiem, iż dla wielu ludzi różne tego typu prawa i uregulowania jawią się jako zbędne, bezsensowne i zbyt trudne, by ich na co dzień przestrzegać. Czyż nie wystarczy sam zdrowy rozsądek oraz szacunek dla czyjegoś życia i zdrowia, zamiast kurczowego trzymania się wielu drobnych przepisów ruchu drogowego? Po co np. stać na czerwonym świetle, gdy nie widać żadnego zbliżającego się samochodu? Tego typu pytania i sugestie wysuwają ci, którzy poddają w wątpliwość sensowność przestrzegania ogółu przepisów Kodeksu drogowego. Na te pytania i wątpliwości należy jednak odpowiedzieć: Tak, co prawda nie w sensie absolutnym, ale ogólnie rzecz biorąc należy przestrzegać prawa drogowego, nawet wówczas, gdy wydaje się ono nam zbyt trudne, zbędne i mało sensowne.

 

Po pierwsze, zauważmy, że sam nasz Pan Jezus Chrystus zachęcał do przestrzegania tych przepisów prawnych, które mogą wydawać się nam zbyt trudne i uciążliwe. Gdy bowiem mówił On: Zmusza cię kto, żeby iść z nim tysiąc kroków, idź dwa tysiące (Mt 5, 40) odnosił się w rzeczywistości do konkretnego, a znienawidzonego przez ówczesnych Żydów prawa, które nakazywało takowym niesienie przez tysiąc kroków ekwipunku rzymskiego urzędnika. Innymi słowy, znajdujący się w służbowej podróżny urzędnik miał prawo zaczepić przypadkowo napotkanego mieszkańca Palestyny i nakazać mu dźwiganie jego ekwipunku przez 1000 kroków. Żydzi ze zrozumiałych względów odbierali ten prawny przepis jako bardzo uciążliwy i uprzykrzający im życie, ale pomimo to Pan Jezus zachęcał ich nie tylko do jego przestrzegania, ale nawet do dobrowolnego poszerzenia swego posłuszeństwa względem owego prawa.

Stąd więc wniosek, iż fakt uciążliwości i trudności tych czy innych przepisów prawnych nie zwalnia nas jeszcze w sumieniu od powinności ich przestrzegania. Owszem, nie należy przestrzegać tych praw ziemskich, które zmuszają nas do grzechu, ale sama okoliczność, iż te czy inne przepisy są trudne i uciążliwe, nie jest jeszcze powodem usprawiedliwiającym ich łamanie. Kodeks drogowy może być trudny w przestrzeganiu, ale póki nie wiąże się z nim gwałcenie przykazań Bożych, póty powinien być szanowany i respektowany.

 

Po drugie: intencją ustanawiających prawa drogowe zwykle nie jest utrudnianie nam życia, ale troska o nasze bezpieczeństwo, życie i zdrowie. Nawet, jeśli w tej czy innej sytuacji wydaje się nam, iż zastosowanie danego przepisu jest bezsensowne, to nieraz okazuje się, że jest to nasze mylne, subiektywne przekonanie. Przykładowo, niejednemu człowiekowi może wydawać się bezsensownym stanie na czerwonych światłach wówczas, gdy nie widzi na drodze żadnego pojazdu. Jest to jednak dość krótkowzroczna perspektywa, która nie bierze pod uwagę np. tego, iż nasze zachowanie może być wówczas obserwowane przez kilkuletnie dzieci, które mają tendencję do naśladowania dorosłych osób bez rozróżniania niuansów w rodzaju, czy jakiś samochód akurat jedzie, czy nie jedzie. Może więc jednak warto poczekać tę minutę na światłach, a nawet spóźnić się na autobus po to, by nie przyczynić się do tego, iż jakieś dziecko idąc za naszym przykładem wpadnie pod samochód? Od znajomego policjanta słyszałem zresztą, iż zdarzają się sytuacje, gdy pieszy zostaje potrącony przez auto wówczas, gdy wydawało mu się, że żaden pojazd nie nadjeżdżał. Lepiej więc przyjąć, iż nasza doraźna perspektywa, która w danej sytuacji podpowiada nam, że przestrzeganie tego czy innego przepisu ruchu drogowego jest zbyt uciążliwe i bezsensowne  może być zbyt ograniczona. Lepiej jest 1000 razy stać nieco dłużej na czerwonym świetle, niż choćby raz przyczynić się przez złamanie tego przepisu do czyjegoś nieszczęścia bądź tragedii.

 

Po trzecie: o tym, iż należy przestrzegać praw regulujących ruch drogowy nauczał w sposób jasny i bezpośredni przynajmniej jeden papież (Pius XII), oraz jeden z soborów powszechnych (Sobór Watykański II). Pius XII w przemówieniu z dnia 03. 10. 1955 roku wygłoszonym do członków II Światowego Kongresu Międzynarodowej Federacji Drogowej w odniesieniu do kwestii praw ruchu drogowego nauczał o tym, iż (należy) „samorzutnie zachowywać dokładną dyscyplinę, zgodnie z ogólnie przyjętymi przepisami„. Papież ów nauczał też:

Tak często dramatyczne następstwa łamania przepisów kodeksu ruchu drogowego nadają temu kodeksowi charakter zewnętrznego zobowiązania o wiele poważniejszy niż się ogólnie myśli. Automobiliści nie mogą liczyć tylko na własną czujność i zręczność, by uniknąć wypadków. Muszą jeszcze utrzymywać słuszny margines bezpieczeństwa, jeśli chcą oszczędzić nieroztropnych i zapobiec nieprzewidzianym trudnościom„.

Z kolei, konstytucja duszpasterska „Gaudium et Spes” Soboru Watykańskiego II w swym 30 punkcie gani tych, którzy:

mało sobie ważą pewne normy życia społecznego, na przykład przepisy dotyczące ochrony zdrowia lub regulujące ruch pojazdów, nie licząc się z tym, że przez takie niedbalstwo wystawiają na niebezpieczeństwo życie własne i cudze„.