Wzgardzone prawdy, zapomniane wartości

Kłamstwo jest zawsze zakazane; również te w sprawie św. Mikołaja

W dniu jutrzejszym zaś będziemy obchodzić tzw. Mikołajki, czyli dzień, w którym zwyczajem jest obdarowywanie dzieci różnymi upominkami. W dzień Wigilii Bożego Narodzenia wielu z nas będzie wzajemnie dawać sobie prezenty. Wszystko to oczywiście jest cenne i chwalebne, jednak tkwi w tym pewien moralny mankament. Otóż, wielu ludzi przy okazji dawania dzieciom prezentów, mówi im przy tym nieprawdę twierdząc, iż to sam św. Mikołaj odwiedził ich domy i zostawił im mniej lub bardziej obfite dary. Niektórzy wynajmują nawet do tego celu określone osoby, by te udawały przed dziećmi św. Mikołaja i tym bardziej utwierdzały je w błędnym przekonaniu, iż to w dosłownym, rzeczywistym i bezpośrednim sensie sam św. Mikołaj przynosi im upominki. Chyba nie trzeba wiele mówić, iż zwyczaj ten jest etycznie bardzo wątpliwy.

 

Po pierwsze bowiem, jest to kłamstwo. Kłamstwem jest wszak wyrażanie czegoś co nie jest prawdą za pomocą słów lub znaków w celu wprowadzenia w błąd drugiej osoby. Intencja oszukania jest tu bardzo ważna, gdyż nie wszystkie z dosłownie nieprawdziwych twierdzeń są kłamstwami. Jeśli np. okoliczności przy których jest wypowiadane dane nieprawdziwe twierdzenie czynią jasnym dla jego odbiorców, iż nie chodzi w nim o pokazanie rzeczywistego stanu rzeczy, to coś takiego nie jest kłamstwem. Przykładowo, aktor mówiący aktorce na scenie teatru, iż ją kocha, nie okłamuje jej, gdyż wszak każdy wie, iż czyni on to w ramach gry scenicznej. Podobnie, opowiadanie w ramach żartu zmyślonej historyjki nie jest kłamstwem, jeżeli jasno zaznaczamy przy tym, że w danym momencie dowcipkujemy, a nie relacjonujemy prawdziwe wydarzenia.

Skierowane do dzieci opowieści o św. Mikołaju przynoszącym prezenty są jednak często kłamstwem, gdyż nieraz jak najbardziej – co prawda w dobrych celach, ale to kłamstwa nie usprawiedliwia – chce się wprowadzić dziecko w błąd. Co więcej, nieraz towarzyszy temu mniej lub bardziej rozbudowany scenariusz mający to oszustwo czynić bardziej wiarygodnym.

 

Po drugie, kłamstwa o św. Mikołaju mogą zarażać dzieci sceptycyzmem odnośnie prawd o charakterze religijnym. Jeśli bowiem dziś oszukujemy dzieci w jednej sprawie mającej związek z religią, to niby czemu mamy oczekiwać, iż w przyszłości będą nam wierzyć w innych tyczących się nadprzyrodzoności kwestiach? Jeśli przynoszący prezenty św. Mikołaj okazał się bajką to czemu bajką nie miałby się okazać Jezus, aniołowie, niebo i piekło? I nie wymyślam tu teraz jakichś dziwacznych scenariuszy, gdyż nieraz słyszy się różne ateistyczne wypowiedzi w stylu: „Zmartwychwstanie Chrystusa to podobna bajka jak św. Mikołaj”, itp.

 

Co zatem mówić dzieciom przy okazji dawania im mikołajkowych i bożonarodzeniowych prezentów? To proste, należy im mówić prawdę. A więc, że niegdyś na świecie rzeczywiście żył św. Mikołaj, wśród którego cnót była też hojność i pomoc ubogim. Dziś zaś ten sam Mikołaj króluje wraz z Chrystusem w niebie, a my pamiętając o dobrym przykładzie jaki nam z Bożej łaski dał, próbujemy go naśladować dzieląc się z innymi tym co mamy. I w ten też sposób czcijmy pamięć tego Świętego Pańskiego, nie okłamujmy zaś w jego imię naiwnych dzieci.