Wzgardzone prawdy, zapomniane wartości

Hodowla zwierząt futerkowych nie powinna być zakazana

Jest rzeczą moralnie jasną, iż zadawanie zwierzętom niepotrzebnych cierpień bądź też ich zabijanie dla błahych powodów stanowi coś odrażającego i nagannego. Tę etyczną normę możemy wywieść tak z Pisma świętego (Prz 12, 10; Pwt 22, 6-7; 25, 4), jak i z nauczania katolickiego (Katechizm Kościoła Katolickiego, n. 2418). Prawdopodobnie też ta zasada moralna należy do tych reguł postępowania, które winny być wpisane do ludzkiego prawodawstwa (choć nie wszystkie grzechy powinny być prawnie zakazane). Czy zatem polscy ustawodawcy winni zabronić praktyki hodowli zwierząt futerkowych? Otóż nie sądzę.

Jest wiele praktyk, które można spokojnie uznać za niepotrzebne dręczenie i zabijanie zwierząt. Należą do nich chociażby: „Corrida”, walki psów i kogutów, testowanie kosmetyków na zwierzętach, bicie psów po to by sporządzane z nich później mięso było bardziej smaczne. Samo jednak wytwarzanie ubrań ze zwierząt nie jest taką naganną praktyką, gdyż coś takiego w jasny sposób zaakceptował nasz Stwórca. Bóg sam wszak sporządził dla naszych pierwszych rodziców odzienie ze skór (Rdz 3, 21), a będący wielkim Bożym prorokiem św. Jan Chrzciciel ubierał się w wielbłądzią sierść i skórzany pas (Mt 3, 4). Pan nasz Jezus Chrystus uznał wielkość cnót owego Bożego męża, mówiąc o nim: Między narodzonymi z niewiast nie powstał większy od Jana Chrzciciela (Mt 11, 11). Nie ma więc nic złego w noszeniu ubrań ze zwierząt, skoro sam Bóg je dał człowiekowi, a wielce bogobojny Jan Chrzciciel w takowe się odziewał. A jeśli nie jest występnym noszenie takiego odzienia, to logicznie rzecz biorąc, nie stanowi też grzechu zabijanie zwierząt w tym celu. Zasadę tę potwierdza zresztą nauczanie Magisterium Kościoła:

Jest więc uprawnione wykorzystywanie zwierząt jako pokarmu i do wytwarzania odzieży (Katechizm Kościoła Katolickiego, n. 2417).

Ktoś może jednak powie, że trudno porównywać odziewanie się św. Jana Chrzciciela w wielbłądzią sierść, która to nie stanowiła zbytku i raczej nie była przesadnie miła w dotyku z noszeniem futer, które są zbytkiem, próżnością i przesadnie wydelikacają ludzkie zmysły (gdyż są bardzo miłe w dotyku). Nie jest to jednak do końca dobry argument. Owszem, noszenie futrzanych kurtek i płaszczy nieraz trąci ekstrawagancją i próżnością, dlatego powinno być to odradzane. Jednak nie wszystkie z wyrobów futrzanych mają taki charakter. Przykładowo, futrzane kapcie, rękawiczki czy nawet czapki nie rzucają się tak w oczy jak wspomniane wyżej kurtki i płaszcze, dlatego można je spokojnie nosić. Co do zaś zarzutu, iż odziewanie się w futrzane ubrania zbyt wydelikaca zmysły, to dotykamy tu zbyt cienkiej granicy, przy wytaczaniu której trudno jest rozeznać bardziej obiektywne i powszechne normy moralne, więc tym bardziej nie jest rozsądne, by ludzkie prawo w to ingerowało. Ogólnie rzecz biorąc, nie ma jednak nic złego w dążeniu do ubierania się w rzeczy wygodne i miłe dla zmysłu dotyku (oczywiście z zachowaniem w tej sferze bardziej nadrzędnych zasad, a więc np. szacunku dla wstydliwości, skromności). Noszenie zaś włosiennicy, choć może być chwalebne, to bynajmniej nie jest moralnym obowiązkiem.

Częstym argumentem przeciwko noszeniu ubrań uczynionych ze zwierzęcej skóry jest twierdzenie, iż co prawda w dawniejszych wiekach ludzie nie mieli pod tym względem większego wyboru, ale dziś są już inne czasy (czyli jest znacznie większa dostępność ubrań niebędących zwierzęcego pochodzenia). Jest to jednak wątpliwe podejście do tej sprawy. Nie mamy bowiem w Piśmie św. przesłanek, by twierdzić, iż Boża aprobata dla używania ubrań sporządzonych ze zwierząt została czy zostanie na tej ziemi cofnięta. Ponadto, wyżej cytowany Katechizm, który akceptuje takowe odzienie, pochodzi z czasów nam współczesnych. Mimo zaś faktycznie większej dostępności innego rodzaju ubrań ów Katechizm nawet nie odradza używania ubrań odzwierzęcego pochodzenia. Należy też wziąć pod uwagę to, iż np. futra ze zwierząt są po prostu trwalsze i zdrowsze w użyciu dla człowieka.

 

To wszystko oczywiście nie oznacza, że w takim razie akceptować należy niehumanitarne metody hodowli i zabijania zwierząt futerkowych. Jeśli jednak rzeczywiście te czy inne barbarzyńskie metody obchodzenia się z owymi istotami są częste, to najpierw należy zadbać o przestrzeganie już obowiązującego prawa w tym zakresie.