Wzgardzone prawdy, zapomniane wartości

Czy wszystkie rządy na tym świecie należą do szatana?

Wśród wielu błędów i herezji znanej na całym świecie organizacji Świadków Jehowy znajduje się twierdzenie, jakoby wszystkie z ziemskich rządów – w sensie bardziej zasadniczym – były kierowane przez samego szatana. W jednej ze swych podstawowych publikacji „Czego naprawdę uczy Biblia?” (New York 2005) Świadkowie Jehowy piszą co następuje:

Jezus nigdy nie wątpił, że władcą tego świata jest Szatan. Pewnego razu Diabeł w jakiś niezwykły sposób pokazał mu „wszystkie królestwa świata oraz ich chwałę”. Potem obiecał: „Dam ci to wszystko, jeśli upadniesz i oddasz mi cześć” (Mateusza 4: 8, 9; Łukasza 4: 5, 6). Pomyśl: Czy ta propozycja byłaby dla Jezusa autentyczną pokusą, gdyby Szatan nie panował nad tymi królestwami? Jezus nie zaprzeczył, że rządy światowe należą do Szatana, a z pewnością  by to zrobił, gdyby nie podlegały jego wpływom (tamże: s. 31 – 32).

Chociaż Świadkowie Jehowy nie są zbyt popularną grupą, wydaje się, iż w pewien sposób powyżej przytoczony ich pogląd jest podzielany przez wielu ludzi. Często mówi się wszak o polityce i sztuce rządzenia tak, jakby były one same w sobie złe i niegodziwe i nie można było takowych praktykować bez dopuszczania się takich czy innych grzechów. Popularne społecznie przekonanie o wręcz będącej taką ze swej natury „brudnej polityce” w istocie rzeczy niewiele więc różni się od poglądu Świadków Jehowy o tym, iż „wszystkie rządy na świecie należą do Szatana”. Warto więc bliżej przyjrzeć się temu ich poglądowi.

 

Jeśli naprawdę „wszystkie rządy należą do Szatana”, to co począć z licznymi wypowiedziami Pisma świętego mówiącymi o tym, że to Bóg jest źródłem i przyczyną ziemskich rządów? Biblia naucza wszak:

Przeze mnie królują królowie […], przeze mnie panują monarchowie, a sędziowie wymierzają sprawiedliwość” (Prz 8,15.16).

Nadstawcie uszu, wy którzy rządzicie narodami […] albowiem od Boga dana wam jest potęga, a od Najwyższego władza wasza (Mdr 6,2-3).

Na czele każdego narodu Bóg postawił przywódcę (Syr 17, 14).

Nie ma bowiem władzy, która by nie pochodziła od Boga, a te, które są, zostały ustanowione przez Boga. (…)Albowiem rządzący nie są postrachem dla uczynku dobrego, ale dla złego. A chcesz nie bać się władzy? Czyń dobrze, a otrzymasz od niej pochwałę. Jest ona bowiem dla ciebie narzędziem Boga, [prowadzącym] ku dobremu. Jeżeli jednak czynisz źle, lękaj się, bo nie na próżno nosi miecz. Jest bowiem narzędziem Boga do wymierzenia sprawiedliwej kary temu, który czyni źle. Należy więc jej się poddać nie tylko ze względu na karę, ale ze względu na sumienie.  Z tego samego też powodu płacicie podatki. Bo ci, którzy się tym zajmują, z woli Boga pełnią swój urząd (Rz 13, 1, 3- 6).

 

Czy więc Pismo święte sobie przeczy mówiąc z jednej strony, iż władze ziemskie zostały ustanowione przez Boga, z drugiej zaś podając, iż wszystkie królestwa należą do szatana? Oczywiście, że nie. Przytoczone bowiem fragmenty Biblii o Bożym pochodzeniu ziemskich władz są autorstwa natchnionych Duchem Świętym proroków i apostołów, gdzie w pozytywny sposób uczy się o tym, jaka jest Boża prawda. Słowa zaś o tym, iż „wszystkie królestwa świata należą do Szatana” są biblijnym opisem kuszenia tego, który jak Pan Jezus powiedział „w prawdzie nie wytrwał, bo prawdy w nim nie ma. Kiedy mówi kłamstwo, od siebie mówi, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa” (Jn 8, 44). Celem tego fragmentu Pisma św. nie było więc pokazywanie Prawdy o pochodzeniu i naturze ziemskich władz, ale przytoczenie zachowania i sposobu kuszenia największego wroga Boga i ludzkich dusz, czyli szatana. Dlaczego więc Świadkowie Jehowy lekceważą jasne wypowiedzi Bożych proroków i apostołów na wzmiankowany temat, a absolutyzują znaczenie zapisanych w Biblii słów szatana? Przecież powinni oni wiedzieć, że szatan jest kłamcą i ojcem kłamstwa, a jego ulubioną taktyką zwodzenia jest mieszanie prawdy i kłamstwa, po to by doprowadzić ludzi do uwierzenia kłamstwu? Owszem, Chrystus Pan w momencie owego diabelskiego kuszenia nie zaprzeczył tym słowom szatana, ale też nie potwierdził ich słuszności. Poza tym, celem Jezusa nie było tu raczej prowadzenie teologicznych debat z szatanem, ale zamanifestowanie Bożej chwały i danie nam przykładu tego, jak walczyć z pokusami. Nasz Pan i Zbawca w innej sytuacji zresztą potwierdził, iż ludzkie władze pochodzą od Boga mówiąc przesłuchującemu Go Poncjuszowi Piłatowi:  „Nie miałbyś nade mną żadnej władzy, gdyby ci nie była dana z góry” (J 19,11). Czyż nie jest więc niemalże szatańską teologią powtarzać za starodawnym kusicielem i wrogiem Boga oraz człowieka, iż „wszystkie królestwa świata należą do Szatana” jednocześnie lekceważąc albo przynajmniej bardzo pomniejszając liczne deklaracje Bożych proroków, apostołów oraz samego Jezusa mówiące coś zupełnie innego?

 

Oczywiście, to wszystko nie oznacza, że w takim razie ziemscy władcy są w swej misji rządzenia narodami bezgrzeszni, nieomylni i doskonali. Nie znaczy to też, iż należy być zawsze i we wszystkim posłusznym ziemskim rządzącym. Ba, można nawet powiedzieć, iż bywali tacy konkretni władcy, których prawdopodobnie większość z działań i decyzji była obiektywnie niegodziwa, a czasami zbrodnicza. To jednak nie przeczy temu, iż nad poszczególnymi krajami i narodami różni ludzie sprawują rządy – co do zasady, a nie wszystkich szczegółowych ich decyzji – z woli i ustanowienia Bożego, a nie szatańskiego. Co więcej – choć faktycznie jest to trudne – można uczestniczyć w rządzeniu – dochodząc przy tym do świętości, co pokazuje różne przykłady tak z samego Pisma świętego (np. Józef Egipski, Mojżesz, Dawid, Jozjasz, Daniel), jak i z historii chrześcijaństwa (np. św. Ludwik IX, św. Edward Wyznawca, św. Stefan Węgierski).