Wzgardzone prawdy, zapomniane wartości

Św. Jan Chryzostom: Wino jest od Boga, pijaństwo od diabła

Słyszę na przykład, że wielu mówi, gdy takie rzeczy się zdarzają: „Gdyby nie było wina!”. Cóż za głupota! Cóż za szaleństwo! Podczas, gdy inni grzeszą, ty obwiniasz dary Boże? Jakież wielkie obłąkanie? Nie wino to sprawiło, ale niewstrzemięźliwość spożywających je ludzi. Powiedz więc: „Oby nie było pijaństwa, oby nie było rozpasania”. Jeśli zaś powiesz: „Oby nie było wino” to wkrótce, idąc dalej tą drogą powiesz: „Oby nie było żelaza” z powodu morderców; „Oby nie było nocy” z powodu złodziei; „Oby nie było światła” z powodu donosicieli; „Oby nie było kobiety” z powodu cudzołóstwa. W ten sposób wszystko oskarżysz.

Nie czyń tego! (Szatańskie jest takie myślenie). Nie obwiniaj wina, ale pijaństwo. Weź takiego człowieka, kiedy będzie trzeźwy, i przedstaw całą jego ohydę i powiedz mu: „Wino zostało nam dane, abyśmy byli radośni, a nie okrywali się hańbą; abyśmy się weselili, a nie byli przedmiotem pośmiewiska; abyśmy byli zdrowi, a nie schorowani; abyśmy pokrzepiali ciało, a nie wyniszczali siły duszy”.

Bóg uczcił cię darem, dlaczego nadużywając go, znieważasz siebie? Posłuchaj, co mówi Paweł: „Używaj po trosze wina ze względu na twój żołądek i twe słabości” (1 Tm 5, 23). Jeśli ów święty, pomimo słabości i częstych chorób, nie używał wina aż do czasu, gdy nakłonił go do tego jego nauczyciel, to jakże otrzymamy przebaczenie my, którzy upijamy się będąc zdrowi? Jemu powiedział: „Używaj po trosze wina ze względu na twój żołądek” (1 Tm 5, 23). Natomiast do każdego z was, którzy się upijacie powie: „Używaj wina po trosze ze względu na rozpustę, na częste nieprzyzwoite słowa oraz na inne niegodziwe pragnienia, jakie zwykle rodzą się z pijaństwa”. Jeśli nie zechcecie się od niego powstrzymać z tych powodów, powstrzymujcie się przynajmniej z powodu przygnębienia i wstrętu, który wywołuje. (Wino bowiem zostało dane ku radości). „Wino – powiada – rozwesela serce człowieka” (Ps 104, 15). Wy zaś plugawicie nawet tę jego właściwość. Cóż to bowiem za radość: być nieprzytomnym, znosić niezliczone boleści; patrzeć jak wszystko wokół wiruje; doznawać zawrotów głowy oraz odczuwać potrzebę polania głowy oliwą, jak ludzie mający gorączkę?

Św. Jan Chryzostom, „Homilie na Ewangelię według świętego Mateusza” (część druga: homilie 41 – 90), Kraków 2001, s. 195 – 196.