Wzgardzone prawdy, zapomniane wartości

Św. Pio z Pietrelciny: surowy strażnik moralności chrześcijańskiej

NIECHĘĆ WOBEC WSPÓŁPRACY Z GRZECHEM

„Odrzucał także role w wielu filmach, ponieważ Ojciec Pio doradzał mu, by nigdy nie brał udziału w projektach o niemoralnej treści. Wyjaśnił, że ludzie, którzy robią takie filmy, będą musieli odpowiedzieć przed Bogiem za swoje czyny – dotyczyło to wszystkich bez wyjątku: producentów, aktorów, rzemieślników budujących scenografię, a nawet kasjerów sprzedających bilety” [1].

ŻADNYCH NIEPRZYZWOITYCH ŻARTÓW ORAZ WULGARYZMÓW

„Ojciec Pio ostrzegał też Carla, by nigdy nie opowiadał nieprzyzwoitych żartów, ani nie używał wulgaryzmów. Jeśli więc w scenariuszu pojawiło się choć jedno przekleństwo, Carlo  nie brał pod uwagę udziału w projekcie. Reżyserzy i producenci nie rozumieli, dlaczego odrzuca tak lukratywne oferty. Gdy zapytali go o powód, on powiedział im po prostu, że jest duchowym synem Ojca Pio, a Ojciec ma bardzo wysokie standardy” [2].

NIECHĘĆ WOBEC HAZARDU

„Ojciec Pio poświęcił wszystko oprócz jednej koperty. „Tego nie mogę poświęcić” – powiedział, wskazując na przesyłkę. Później odkryli, że koperta zawierała kupon z zakładami piłkarskimi. Ten, kto go wrzucił między inne listy, bez wątpienia nie zdawał sobie sprawy, że Ojciec Pio odmawiał błogosławienia gier hazardowych” [3].

NALEŻY ZROBIĆ WSZYSTKO CO W NASZEJ MOCY, BY NIE WRACAĆ DO GRZECHU

„Andre był zaskoczony, kiedy w konfesjonale Ojciec Pio zaczął wymieniać jego grzechy. „Używasz brzydkich słów i przeklinasz” – powiedział. <To prawda> – przyznał Andre. Nie mógł temu zaprzeczyć. <W głębi duszy wiesz, że to źle> – mówił dalej Ojciec. <Przeklinasz, a potem prosisz aby Bóg ci przebaczył. Ale samo to nie wystarczy>.

Słowa Ojca Pio były dla Andre szokiem – zawsze sądził, że wystarczy poprosić Boga o przebaczenie. Ale kiedy się zastanowił, zrozumiał to, co Ojciec Pio chciał mu przekazać. Jeżeli człowiek prosi Boga o przebaczenie za popełniony grzech, powinien też zrobić, co w jego mocy, by nigdy już do tego grzechu nie wracać. Niestety nie zawsze tak było. W życiu Andrego działo się inaczej. Chłopak nagle zrozumiał prawdziwe zło, jakie wiąże się z grzechem, oraz to, jak poważną sprawą jest obrażanie Boga” [4].

ŻADNYCH ŻARTÓW Z DIABŁEM W ROLI GŁÓWNEJ

„Było to 25 stycznia 1923 r. W czasie rekreacji jeden z kolegów nałożył beret z rogami maski diabła (…) przygotowany z kartonu na zabawy w ostatnich dniach karnawału. Obecny przy tym ojciec Pio rzekł do niego: <Zdejmij to! Żadnych żartów na ten temat!> , wyrażając odrazę wobec tej postaci” [5].

RACZEJ UMRZEĆ NIŻ POPEŁNIĆ CHOĆBY JEDEN GRZECH LEKKI

„Niewątpliwie kiedy obecnie przeprowadzam rachunek sumienia, to widzę, że wolałbym umrzeć , niż obrazić mojego kochanego Jezusa, nawet choćby jednym grzechem, choćby lekkim” [6].

NIE SKŁAMAŁBYM NAWET, GDYBYM MÓGŁ W TEN SPOSÓB ZAKOŃCZYĆ WOJNĘ

„Zwalczał mniemanie, że z kłamstwa może niekiedy wyniknąć dobro. Wanda Sellach opowiada: <Było to podczas wojny. Pewnego dnia udałam się do spowiedzi i wyznałam, że w celu osiągnięcia dobra, skłamałam. Ojciec na to: <Robić zło w dobrym celu? Pomyśl: nawet, gdybym mógł jednym kłamstwem zakończyć ten konflikt, nie zrobiłbym tego, choć może zdziałałbym wiele dobrego!>[7].

„Pewnego dnia dyskusja toczyła się na temat kłamstwa. Ojciec Pio utrzymywał, że należy walczyć z każdą jego formą – nawet wtedy, gdy chodzi o grzech lekki. Medi, który w tym czasie był również parlamentarzystą, wybranym wielką ilością głosów, co mogło być dla niego okazją dla nęcącej kariery politycznej, niewinnie zwrócił się do Ojca Pio z takim pytaniem: <<Ojcze czy również my, parlamentarzyści nie możemy kłamać?>>. Zapadła całkowita cisza, a oczy wszystkich zwróciły się na profesora. Na jego twarzy odbił się smutek i upokorzenie z powodu udzielonej mu lekcji.

– Ojcze, zatem nie zostaje mi nic innego, jak zrezygnować z kariery politycznej.

– A na co czekasz?

Medi, bez żadnej zwłoki, kilka dni później złożył w parlamencie swoją dymisję. Po tym fakcie jedynie raz ukazał się na scenie politycznej, gdy przed wyborami komunalnymi, w Rzymie został poproszony przez wiele osobistości, być może również przez samego Ojca Pio, by zgłosił swoją kandydaturę, ponieważ D.C. (Demokracja Chrześcijańska – przyp. tłum.) potrzebowała nazwiska nieskazitelnego i posiadającego prestiż społeczny” [8].

NIE WIESZ, ŻE TANIEC JEST ZAPROSZENIEM DO GRZECHU?

„Umberto Antonelli di Marcianise między 1954 a 1955 rokiem przybył do San Giovanni Rotondo, by się wyspowiadać. Gdy zakończył wyznanie grzechów, Ojciec zapytał go: Czy czegoś nie wyznałeś? On odpowiedział, że nie. Ojciec powtórzył pytanie, o on znów powiedział „nie”. Zapytał więc po raz trzeci: Czy czegoś nie wyznałeś? Znów usłyszał zaprzeczenie. Penitent opowiada: „Ojciec Pio krzyknął wówczas: Precz, precz, bo jeszcze nie żałujesz swoich grzechów!. Skamieniałem z powodu wstydu, jaki odczuwałem wobec zgromadzonych ludzi. Próbowałem coś powiedzieć, lecz on przerwał mi: Ucisz się gaduło, mówiłeś już wystarczająco: teraz ja chcę mówić. To prawda czy nie, że chodzisz na sale balowe? Na moją potwierdzającą odpowiedź powiedział: NIE WIESZ, ŻE TANIEC JEST ZAPROSZENIEM DO GRZECHU? Zdziwiony nie wiedziałem, co powiedzieć: w portfelu miałem legitymację członka towarzystwa tanecznego, o której zapomniałem. Obiecałem poprawę i po tym wszystkim dał mi rozgrzeszenie” (…). „Bardzo lubiłam tańczyć (…) Oczywiście zawsze tańczyłam w kręgu rodziny czy sąsiadów i pod okiem rodziców. LECZ OJCIEC TEGO NIE POCHWALAŁ. Pewnego razu w konfesjonale, po tym jak wyznałam, że tańczyłam, powiedział mi: JAK JESZCZE RAZ ZATAŃCZYSZ TO CIĘ WYRZUCĘ. Po jakimś czasie byłam na weselu i wbrew własnej woli zostałam „porwana” do tańca. Bojąc się, że gdy tylko zbliżę się do konfesjonału, Ojciec mnie wyrzuci, poszłam do innego spowiednika, który na moje wyznanie, że tańczyłam nie zwrócił żadnej na to uwagi. Zapytał mnie czy coś jeszcze chcę wyznać, lecz ja nic więcej do wyznania nie miałam. Otrzymawszy rozgrzeszenie, wróciłam do domu, lecz nie byłam spokojna. Następnego dnia poszłam do spowiedzi do Ojca, który jak tylko usłyszał mój głos, powiedział: A ty, co zmieniłaś dzień spowiedzi? <>. Chcesz dostać baty, prawda? Nie wyrzucę cię, lecz nie rób tego więcej. <>. Ty możesz być pewna swoich uczuć, a nie uczuć innych. Ja nie potępiam tańca jako takiego, LECZ UPIERAM SIĘ I UTRZYMUJĘ, ŻE JEST ON NIEBEZPIECZEŃSTWEM GRZECHU (…)” [9] .

 

Przypisy:

1. Cytat za: Diane Allen, „Módl się, ufaj i nie martw się. Część druga. Nowe historie o ojcu Pio”, Kraków 2016, s. 227 – 228.

2. Cytat za: Diane Allen, jw., s. 228.

3. Cytat za: Diane Allen, jw., s. 233.

4. Cytat za: Diane Allen, jw., s. 201.

5. Cytat za: Alessandro da Ripabottoni OFM, „Święty Ojciec Pio. Cyrenejczyk dla wszystkich”, Kraków 2012, s. 237.

6. Cytat za: Alessandro da Ripabottoni OFM, jw. s. 237.

7. Cytat za: O. Marcellino IasenzaNiro, „Ojciec” Święty Pio z Pietrelciny. Misja ocalenia dusz. Świadectwa, San Giovanni Rotondo 2006, s. 154.

8. Cytat za: O. Marcellino IasenzaNiro, jw., s. 156.

9. Cytat za: O. Marcellino IasenzaNiro, jw., ss. 42-43, 140-141.