Wzgardzone prawdy, zapomniane wartości

Błędy doktrynalne w pismach i objawieniach Alicji Lenczewskiej

Od pewnego czasu w środowiskach katolickich w Polsce popularyzowane są pisma zmarłej przed kilkoma laty (w 2012 roku) pani Alicji Lenczewskiej. Materiały te mają w większej części stanowić zapis słów, jakie Chrystus miał przez wiele lat przekazywać tej niewieście, a sama p. Lenczewska jest już nawet nazywana przez niektórych „współczesną świecką siostrą Faustyną”.  Ze swej strony nie negując możliwości, iż pani Alicja Lenczewska rzeczywiście w większej części była świadkiem prawdziwych objawień Bożych, chciałbym zwrócić uwagę na fakt, iż niektóre ze słów, które w jej pismach przypisuje się Jezusowi Chrystusowi, wydają się w rzeczywistości od Niego nie pochodzić. A to dlatego, że są sprzeczne ze słowami, które Pan Jezus objawił w Piśmie świętym, a także z tradycyjną ich wykładnią dawaną przez Kościół.

Bóg, który nigdy nie karze

Tak więc na przykład, w zapiskach z dnia 6. VII. 1987 roku Chrystus Pan miał do p. Alicji Lenczewskiej skierować takie oto słowa:

Ja nie karzę. Dusza nieposłuszna i nieuporządkowana karze sama siebie, bo traci dobro, jakie mogła mieć i jakiego mogła doznać (…) żyjąc w harmonii z Moją wolą i Moją Miłością” [1].

Powyższe stwierdzenie odzwierciedla popularną w „posoborowej” teologii kościelnej myśl o tym, jakoby Bóg nigdy nie karał grzeszników, a jedynie pozwalał na to, by grzesznicy sami siebie karali. Kłopot z takim założeniem polega jednak na tym, iż w Piśmie świętym tak Starego, jak i Nowego Testamentu dosłownie setki, jeśli nie tysiące razy jest mowa o Bożych karach, a nie tylko „samo-karaniu się grzeszników”. Dodatkowo sposób formułowania owych biblijnych przestróg nieraz jasno wskazuje na czynną i aktywną rolę Boga w wymierzaniu tychże kar.

I tak np. w Starym Testamencie czytamy m.in:

Ja będę mu ojcem, a on będzie Mi synem, a jeżeli zawini, będę go karcił rózgą ludzi i ciosami synów ludzkich (2 Sam 7, 14); Ponieważ On karze i okazuje miłosierdzie (Tb 13, 2); On karci was za wasze nieprawości (Tb 13, 5); Kiedy nas karcisz – wrogów naszych chłoszczesz tysiąckrotnie, byśmy pamiętali o dobroci Twojej, gdy sądzimy,  i oczekiwali miłosierdzia, gdy na nas sąd przyjdzie (Mdr 12, 22); Jeśli się [kto] nie nawróci, miecz swój On wyostrzy; przygotuje na niego pociski śmiertelne, sporządzi swe ogniste strzały (Ps 7, 13 – 14); On sprawi, że węgle ogniste i siarka będą padać na grzeszników; wiatr palący będzie udziałem ich kielicha (Ps 11, 6).

Z kolei w Nowym Testamencie znajdują się takie przestrogi jak:

Wszystkich, których miłuję, karcę i smagam: bądź tedy gorliwy i upamiętaj się” – Ap 3, 19.

 Do Mnie należy pomsta. Ja wymierzę zapłatę – mówi Pan” – Rz 12, 19.

 Bóg jest mścicielem tego wszystkiego.” – 1 Tm. 4, 6.

 Do Mnie [należy] pomsta i Ja odpłacę. I znowu: Sam Pan będzie sądził lud swój. Straszną jest rzeczą wpaść w ręce Boga żyjącego.” – Hbr. 10, 30 – 31.

Również o nich prorokował siódmy po Adamie [patriarcha] Henoch, mówiąc: «Oto przyszedł Pan z miriadami swoich świętych, aby dokonać sądu nad wszystkimi i ukarać wszystkich bezbożników za wszystkie bezbożne uczynki, przez które okazywała się ich bezbożność, i za wszystkie twarde słowa, które wypowiadali przeciwko Niemu grzesznicy bezbożni»” – Jud 1, 15.

Ponadto, w samej jednej tylko księdze Nowego Testamentu, a mianowicie „Dziejach Apostolskich” odnotowane zostały przynajmniej trzy przypadki Bożych kar, których nie da się wytłumaczyć w kategoriach „samo-karania się grzeszników”. Czytamy tam o: Annaniaszu i Safirze, którzy padli śmiercią natychmiast po tym, jak ich oszustwo zostało ujawnione przez św. Piotra (tamże: 5, 1-11); Herodzie, którego „poraził  Anioł Pański za to, że nie oddał czci Bogu. I wyzionął ducha, stoczony przez robactwo” (tamże: 12, 23); Elimasie oślepionym za próbę symonii („Teraz dotknie cię ręka Pańska: będziesz niewidomy i przez pewien czas nie będziesz widział słońca” – tamże: 13, 11). O ile bowiem, naturalnym rezultatem pijaństwa jest często kac, a skutkiem obżarstwa ból brzucha, to  wszak natychmiastowy zgon nie jest zwyczajnym skutkiem oszustwa, a fizyczna ślepota nie stanowi naturalnego efektu uprawiania symonii . To sam Pan Bóg aktywnie zainterweniował, karząc tych ludzi śmiercią bądź ślepotą za zło, które czynili.

A jakie jest nauczanie Tradycji Kościoła w omawianej sprawie?

„Wielki to jest gniew, kiedy Bóg nie gniewa się na grzeszących (…) (Prz 3, 12); < a biczuje tego, kogo uznaje za syna> (Hbr 12, 6). Tego tylko kształci ojciec, kogo kocha; nauczyciel karze tylko tego ucznia, u którego widzi większe zdolności; jeśli lekarz przestaje leczyć, znaczy to, że stracił nadzieję wyleczenia” – św. Hieronim.

„Za przewiny te Bóg sprawiedliwie karze ludy i narody zsyłając na nie kataklizmy, wojny, głód i zarazę (…)” – św. Pius V, bulla „Cum primum”[2].

„O grzechach tych mówi się, że wołają o pomstę do nieba, ponieważ tak uczy Duch Święty i ponieważ ich niegodziwość jest tak wielka i tak oczywista, że skłaniają Boga, by wymierzał za nie najsurowsze kary”– Katechizm św. Piusa X [3].

I znów widzimy, iż w myśl nauki Ojców i papieży Kościoła prawdy o Bożym karaniu nie da się sprowadzić tylko do „karania przez grzeszników samych siebie„. Mowa jest tam bowiem o tym, że to „Bóg sprawiedliwie karze, zsyłając kataklizmy, wojny, głód i zarazę” i to On „wymierza (za wielkie niegodziwości) najsurowsze kary„. A zatem, Wszechmocny nie tylko biernie pozwala, byśmy sami ponosili negatywne skutki swych złych czynów, ale sam aktywnie sprawia, iż jako kara zań dotykają nas różne nieszczęścia i cierpienia.

 

„Nikomu z ludzi nie nakazywałem oceniać i karać”

Drugie z niezwykle podejrzanych stwierdzeń znajdujących się w pismach pani Alicji Lenczewskiej brzmi następująco:

W stosunku do twoich bliźnich kieruj się miłosierdziem a nie sprawiedliwością. Ty nie jesteś w stanie osądzić niczego sprawie­dliwie. Mogę uczynić to tylko Ja. Nikomu z ludzi nie nakazywałem oceniać i karać. Wręcz przeciwnie: przestrzegałem przed tym i za­kazałem (28. IX. 1989, g. 17. 40 – podkreślenie moje MS) [4].

Powyższe słowa są w świetle Pisma świętego nie tylko błędne, ale wręcz absurdalne. Jak można bowiem twierdzić, iż Bóg „nikomu z ludzi nie nakazywał oceniać i karać, a wręcz przeciwnie przestrzegał przed tym i zakazał”??? Co zatem np. z autorytetem rodziców w stosunku do dzieci? Przecież Słowo Boże wyraźnie mówi, iż rodzice mają prawo i obowiązek karcić swe pociechy (patrz: Prz 29, 5; 13, 24; 22, 15; 23, 13 – 14; Syr 42, 1; 5). Co więc z autorytetem sprawujących władze cywilne, które wedle Pisma świętego zostały powołane przez Boga między innymi właśnie po to, aby być:  narzędziem do wymierzania sprawiedliwej kary temu, który czyni źle (Rz 13, 4); oraz są posłane celem karania złoczyńców (1 P 2, 13)? Co z sędziami, których celem wedle Bożego Słowa jest właśnie sprawiedliwe wyrokowanie (a więc także siłą rzeczy ocenianie), a jeśli też trzeba karanie sprawców różnych nieprawości (vide: Ps 58, 2; 82, 3-4; Pwt 16, 18-20)? Co więcej, w niektórych przypadkach Bóg pobudził swych ludzi nawet do oceniania wewnętrznych intencji innych osób, jak to miało miejsce w przypadku św. Pawła Apostoła, który w następujących słowach nazwał maga Elimasa: O synu diabelski, pełny wszelkiej zdrady i wszelkiej przewrotności, wrogu wszelkiej sprawiedliwości czyż nie zaprzestaniesz wykrzywiać prostych dróg Pańskich! (Dz 13, 10). Jak więc widać niektórych ludzi Pan Bóg, jak najbardziej powołał do oceniania i karania innych ludzi. 

Także Tradycja Kościoła potwierdza, iż w ludzkim społeczeństwie zostały ustanowione pewne urzędy i autorytety, których celem jest sprawiedliwe sądzenie oraz – jeśli taka jest potrzeba – karanie winnych zła osób. Katechizm Soboru Trydenckiego ujmuje to np. tak: „(Bóg) rozkazuje, aby sądy wszystkie sprawiedliwie i według praw były odprawowane (…) upomina Pan Bóg, aby sędziowie winnym nie folgowali, a niewinnych nie potępiali (…) Ma też Urząd moc prawną do zabijania i karania złych ludzi na gardle: i nie idzie zatem, żeby mieli takowi, którzy są na urzędzie, przeciwko temu przykazaniu grzeszyć, ale owszem są woli bożej posłuszni„[5].

Jako piękne podsumowanie tego tematu można przytoczyć słowa dwóch polskich kaznodziejów – ks. Piotra Skargi i ks. Jakuba Wujka:

„(…) Mówią, iż je karać każem słowem Bożym, upominaniem i wyklinaniem. A jeśli oni o to nie dbają i z tego się śmieją, to im żadnego karania nie masz. Śmiech z siebie czyni, kto czeladnika słowy karze, na które nic nie dba, i na cudzołożnika abo złodzieja, którego w domu swoim masz, takie penowanie a nie inne nań ustaw, aby inaczej karany nie był; ujrzę, jaki dom swój mieć będziesz, a jako cię do innego karania będzie tęskno i szukać go musisz.

Mówią, iż tu Pan Jezus nie kazał wyrywać kąkolu, ale żniwa czekać. Nie zganił wielki gospodarz, Pan Jezus, dobrej czeladki swojej, którzy Mu chęć swoję na plewidło ofiarowali, z miłości ku pożytkom Jego, z żałości ku szkodzie Jego, z gniewu ku nieprzyjaciołom Jego. I owszem to im rozkazuje, gdy je posyła do winnice swojej na robotę, która jest najpierwsza: kamienie wybierać i złe ziele wyrywać. To siał diabeł, to nasienie i rodzaj jego; wyrzućcie, mówi przez Apostoła, złe z pośrodku was, aby się inni nie psowali. Trocha kwasu wszystkę dzieżę zaraża); i psują dobre obyczaje rozmowy złe, jako są bardzo jadowite heretyckie. Zelus Boży, to jest żarliwość i gniew o krzywdę Bożą i o zelżywość i szkodę czci świętych Jego, wielce się w Piśmie zaleca, w Mojżeszu, w Phineesie, w Eliaszu, w Ezechiaszu, Matatiaszu i innych. Miłości jednej odrobiny ku Bogu nie ma, kto się o krzywdę Boską nie gniewa. Miłości ku bliźniemu nie ma, kto się nad zgubą dusze jego nie użali. Na grzech się nie gniewa i owszem przyjaźń czartu pokazuje, kto grzechu, gdy może być, nie wymiata ani karze, ponieważ jest nasienie diabelskie. Toby tak i cudzołożnikom i mężobójcom i złodziejom i rozbójnikom, którzy się też kąkolem zwać mogą, Pan Jezus wolność w tej Ewangeliej dał, a karać ich urzędem nie kazał. Niewczesnego i niepogodnego plewidła zakazał gospodarz Pan Jezus, takiego, które jest z szkodą Jego i drogiej pszenice Jego; i przeto przydał przyczynę: aby wyrywając kąkol, pszenica się nie wykorzeniała. Ale gdy jest czas, a bez szkody być może, kto i pomyślić ma, aby tego miał kto mądry zakazować? Chyba by ten, co rozumu nie ma, abo się w szkodzie i zelżywości Bożej i w utracie zbawienia ludzkiego i swego kocha. Coby było szatańskie a nie ludzkie serce” (Ks. Piotr Skarga, podkreślenie moje – MS) [6].

Gdzie nie tak to masz rozumieć: żebyśmy mieli milczeć, albo przez szpary patrzeć, kiedy kto źle uczy albo czyni. Albowiem chce to mieć Pan Bóg na świecie, aby przełożeni urzędu swego pilni przestrzegali, aby sprawiedliwość była, aby źli byli karani, a dobrzy obronieni (…) A tak nie zakazuje Pan Bóg, i owszem rozkazuje złoczyńców hamować, i karać ich. Ale jako sam cierpi złe nasienie na roli swojej, jedno przez to, aby się pospoły pszenica nie wyrwała: ponieważ wiele takich , którzy dziś są kąkolem, a jutro pszenicą być mogą: tak też rozkazuje urzędom i sługom swoim, aby w tej mierze, i w tym karaniu złych ludzi, skwapliwi nie byli, aby niewinnych przy winnych nie wygładzali. Ale gdzie tej trudności nie masz, tam ma ważyć owa sentencja Pańska: Kto mieczem zabije, ten od miecza zginie (Mt 26). I ona druga: Wyrzućcie złość z pośrodku waszego” (ks. Jakub Wujek, podkreślenie moje – MS) [7].

 

Czy więc pisma i objawienia pani Alicji Lenczewskiej w całości pochodzą od szatana, albo też są wykwitem jej wyobraźni? Daleki jestem od takiego wniosku, gdyż nie jest wykluczona możliwość, że w prywatnych objawieniach danej osoby autentyczne wizje i słowa od Boga mieszają się z szatańskimi mamieniami albo osobistymi interpretacjami danego człowieka. Objawienia prywatne to bowiem nie Pismo święte, które jest w sposób absolutny pozbawione jakichkolwiek błędów i pomyłek. Z całą pewnością jednak nie wszystkie słowa, które w pismach pani Lenczewskiej przedstawiane są jako przesłania Pana Jezusa są takowymi w rzeczywistości.

 

Przypisy:

1. Cytat za: Alicja Lenczewska, „Świadectwo. Dziennik duchowy”, Poznań 2016, s. 398.

2. Cytat za: Amerykańskie Stowarzyszenie Obrony Tradycji, Rodziny i Własności – TFP, „W obronie wyższych praw. Dlaczego musimy przeciwstawić się legalizacji związków homoseksualnych?”, Kraków 2005, s. 181.

3. Cytat za: „Katechizm św. Piusa X. Vademecum katolika”, Sandomierz 2006, s. 207.

4. Cytat za: „Alicja Lenczewska – fragment pouczeń”, http://odnowalpz.cba.pl/index.php/lpz/jezus-mowi-do-nas/117-alicja-lenczewska-2, (Data korzystania – 30. 05. 2017).

5. Cytat za: „Katechizm rzymski z wyroku św. Soboru Trydenckiego ułożony, z rozkazu Piusa V, Papieża wydany, i od Klemensa XIII szczególniej zalecony. Tom I”, Warszawa 1827, ss. 96-97; 62.

6. Ks. Piotr Skarga, „Kazania na niedziele i święta całego roku”, Tom I. Kraków 1938, s. 144-149.

7. Ks. Jakub Wujek, „Postilla Catholica. Wykład Pisma świętego”, cz. I, Komorów 1997, s. 178-179.