Wzgardzone prawdy, zapomniane wartości

Czy Pan Jezus nosił długie włosy?

Zgodnie z nauczaniem Pisma św. i Tradycji Kościoła normą ogólną, jeśli chodzi o wygląd mężczyzn i kobiet, winno być odróżnianie się ich, między innymi przez długość włosów. Mówiąc w skrócie, mężczyźni powinni mieć krótkie włosy, a niewiasty długie. Jednym z najczęściej powtarzanych przeciwko tej zasadzie argumentem jest twierdzenie, jakoby sam nasz Pan Jezus Chrystus nosił długie włosy. Czasem dodaje się też, że niektórzy ze Świętych Pańskich także mieli nie przestrzegać tej reguły, np. św. Joanna D’Arc miała włosy ostrzyżone na krótko. Co można powiedzieć o tych zastrzeżeniach?

Otóż, Chrystus nie nosił długich włosów – przynajmniej jeśli weźmie się pod uwagę zwyczaje czasu i miejsca, w którym jako Człowiek żył na ziemi. Na podstawie bowiem najbardziej prawdopodobnego i wiarygodnego wizerunku Pana Jezusa, jakim dysponujemy, to znaczy „Całunu Turyńskiego” możemy wywnioskować, iż nosił On włosy, które swą długością lekko opadały na ramiona. Czy można zaś powiedzieć, że były to dla ówczesnych mężczyzn długie włosy, jeśli weźmie się pod uwagę tamtejszą hebrajską kulturę? Cóż, jest to wątpliwy wniosek, gdyż wówczas w Palestynie niewiasty nosiły znacznie dłuższe włosy niż wiele kobiet współcześnie. Tak też, hebrajskie kobiety zapuszczały wówczas włosy nieraz do samych bioder. W porównaniu z tym, włosy u mężczyzny sięgające ledwo ramion trudno byłoby nazwać długimi. Istota bowiem normy ganiącej zapuszczanie przez mężczyzn długich włosów nie leży w wymierzaniu, czy takie włosy mogą mieć 3, 5 czy 6 cm, ale chodzi tu o to, by przedstawiciele brzydszej płci nosili włosy wyraźnie krótsze od sposobu w jaki czynią to niewiasty. W kulturze zaś, gdzie kobiety zwykły nosić włosy nawet do bioder, męskie włosy sięgające ledwie ramion nie jawiły się jako długie. Owszem, w dzisiejszych czasach taką fryzurę u mężczyzn można by uznać za „długie włosy”, ale to nie dlatego, by istniała jakaś absolutna norma mówiąca: „Męskie włosy nie mogą choćby i lekko opadać na ramiona„. Współcześnie takie włosy można uznać za długie u mężczyzn z powodu zmieniających się mód w tej sferze pośród kobiet, a mianowicie tego, iż przedstawicielki płci pięknej zaczęły nosić często (choć nie zawsze) znacznie krótsze włosy niż przez wiele wieków wcześniej.

Podsumowując ten wątek artykułu można powiedzieć, iż w normie polecającej noszenie przez mężczyzn krótkich, a przez kobiety długich włosów są dwie płaszczyzny – jedna obiektywna i niezmienna, druga zaś zmienna i uwarunkowana kulturowymi okolicznościami. Obiektywną i niezmienną płaszczyzną tej normy jest to, by mężczyźni nosili włosy o długości znacznie krótszej od kobiet. Zmienny zaś i relatywny kulturowo jej element stanowi konkretna wyrażona w centymetrach długość włosów u mężczyzn i niewiast. Ten ostatni aspekt może się zmieniać, byle nie zmieniała się zasada, iż mężczyźni noszą od kobiet wyraźnie krótsze włosy. Nie ma zaś podstaw, by zarzucać Panu Jezusowi to, by w długości swych włosów upodabniał się do kobiet żyjących w Jego czasach i bliskim Mu otoczeniu kulturowym.

 

A co zatem z niektórymi Świętymi, którzy mogli nie przestrzegać zasady tyczącej się różnicy w długości włosów zależnie od płci? Cóż, pomijając już to, że w konkretnych czasach i danej kulturze jakiś uznany za świętego mężczyzna, który nosił włosy np. opadające na ramiona, nie musiał naruszać tej zasady (bo kobiety mogły wtedy zapuszczać znacznie dłuższe włosy), to ostatecznie rzecz biorąc, nie można wykluczyć tego, iż i w tej sferze ten czy inny święty mógł po prostu grzeszyć, albo też czynić coś obiektywnie niewłaściwego, acz kierując się tu niezawinioną przez siebie niewiedzą. Wedle nauczania Kościoła bowiem: „w tym życiu śmiertelnym nawet święci i sprawiedliwi wpadają niekiedy w lekkie przewinienia i codzienne grzechy, zwane także powszednimi” (Sobór Trydencki, „Dekret o usprawiedliwieniu”, rozdział XI).  Co innego, gdyby wielu Świętych nauczało, że np. mężczyźni mogą nosić długie włosy, a niewiasty krótkie, ale sam fakt, że temu czy innemu świętemu się coś takiego zdarzyło nie jest zbyt poważnym argumentem przeciwko obowiązywaniu tej zasady.

Można jednak wskazać na konkretny przykład świętej niewiasty, której rzeczywiście (biorąc pod uwagę uwarunkowania kulturowe w których żyła) zdarzyło się nosić krótkie włosy. Chodzi o wspomnianą na początku tego artykułu św. Joannę D’Arc. Sprawa upodobnienia się w swym wyglądzie do mężczyzny przez tę świętą była poruszana i w przekonujący sposób wyjaśniona na jej kościelnym procesie rehabilitacyjnym. Mianowicie, w nawiązaniu do faktu, iż św. Joanna D’Arc w czasie swej misji nosiła męskie odzienie stwierdzono, że dozwolone było dla niej się tak ubierać, gdyż przebywała wówczas głównie wśród mężczyzn, a bardziej męski wygląd ograniczał ryzyko bycia zgwałconą lub seksualnie molestowaną. Jej męskie odzienie było więc wyjątkiem od reguły, a nie przyzwoleniem na jej ogólne lekceważenie. Analogicznie, można to rozumowanie zastosować do męskiej fryzury św. Joanny D’Arc. Choć bowiem część z przykazań Bożych obowiązuje w każdej sytuacji (np. zakaz kłamstwa, cudzołóstwa, bałwochwalstwa, krzywoprzysięstwa, zabijania niewinnych) od niektórych z nich są pewne wyjątki – np. ogólnie rzecz biorąc trzeba być posłusznym władzom, ale nie wówczas, gdy te nakazują nam grzeszyć. I taką zasadą, którą należy ogólnie przestrzegać, ale mimo to znającą pewne wyjątki – są też reguły tyczące się odmiennego dla obu płci wyglądu.

Przeczytaj też ten artykuł:
http://salwowski.net/2016/05/06/czy-mezczyzni-moga-nosic-dlugie-wlosy/