Wzgardzone prawdy, zapomniane wartości

Czyżby koniec z publicznym lżeniem Policji?

W ostatnich dniach niektóre z mediów w Polsce informowały o działaniach szefostwa polskiej policji mających na celu ukrócenie zasadniczo bezkarnego dotąd procederu publicznego lżenia tejże instytucji i jej funkcjonariuszy. Chodzi mianowicie o rozprowadzoną od wielu lat w Polsce odzież z wulgarnymi i obelżywymi wobec policji i policjantów napisami oraz hasłami w rodzaju: „CHWDP” vel „HWDP” (czyli „Ch***j w d***ę policji„), „JP 100 %”, („Je**ć policję 100 %„), „ACAB. Policja morduje. Stop katom w niebieskich mundurach” (skrót „ACAB” oznacza w języku angielskim „All Cops are bastards”, a więc po polsku: „Wszystkie gliny są bękartami„).  Wedle szefa śląskiego związku zawodowego policjantów kierownictwo policji przygotowuje specjalne instrukcje, w myśl których osoby pokazujące się w takich strojach mają być zatrzymywane, zaś owa odzież konfiskowana i zabezpieczana do odpowiednich spraw sądowych. Do prokuratury krajowej wpłynęło też już doniesienie przeciwko jednej z firm z Zawiercia rozpowszechniającej bluzy i T-shirty z tego rodzaju wulgarnymi i obelżywymi napisami.

Wspomniane wyżej zamierzenia i działania polskiej policji należy zdecydowanie pochwalić. Nie powinno być bowiem tak, by pod parawanem skrajnie rozumianej wolności słowa i ekspresji przyzwalano na szerzenie wulgarności, obelg oraz ewidentnej nieprawdy. Taki bowiem charakter mają wspomniane wyżej hasła w stylu „CHWDP”, „JP100 %” czy „ACAB. Policja morduje”. Wiadome słowa na ch, d i j są wszak w potocznym odbiorze uważane za wulgarne, a gdy jeszcze używane są one wobec konkretnych osób czy instytucji przybierają wtedy charakter ciężkiej obelgi i znieważania. Trudno też traktować hasła „ACAB” (w j. polskim: „Wszystkie gliny są bękartami”) albo choćby „Policja morduje” inaczej jak ewidentne nieprawdy (a w zasadzie oszczerstwa – jeśli stosujący je ludzie zdają sobie sprawę z ich nieprawdziwości). Jest bowiem praktycznie niemożliwe, by wszyscy funkcjonariusze policji pochodzili z nieprawego łoża (albo też wykazywali się wyjątkowo nikczemnymi cechami charakteru). Ponadto, choć nawet drastyczne, bo kończące się śmiercią osób będących obiektem działań policji, nadużycia się zdarzają, to jednak takie wypadki w skali całego kraju są rzadkie i nie można powiedzieć, by były codziennością pracy polskich policjantów.

Co więcej, publiczne eksponowanie czy rozpowszechnianie wspomnianych wyżej wulgarnych, obelżywych i oszczerczych haseł przeciwko policji i policjantom można w dość łatwy i prosty sposób zakwalifikować jako łamanie obowiązującego w Polsce prawa. Artykuł 212 par. 1 Kodeksu karnego stanowi bowiem:

„Kto pomawia inną osobę, grupę osób, instytucję, osobę prawną lub jednostkę organizacyjną niemającą osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności” (podkreślenie moje – MS).

Czym zaś jak nie „pomówieniem mogącym poniżyć lub narazić na utratę zaufania” są zdania, iż „Policja morduje” albo, że wszyscy policjanci „są bękartami”?

Z kolei artykuł 141 Kodeksu wykroczeń mówi:

Kto w miejscu publicznym umieszcza nieprzyzwoite ogłoszenie, napis lub rysunek albo używa słów nieprzyzwoitych, podlega karze ograniczenia wolności, grzywny do 1500 złotych albo karze nagany” (podkreślenie moje – MS).

Czy do przynajmniej ducha i intencji powyższego przepisu nie pasuje publiczne obnoszenie i rozpowszechnianie nieprzyzwoitych słów oraz napisów typu: „CHWDP” albo „JP100 %”?  Prawo jest prawem i trzeba je szanować. W naszym kraju słusznie ściga się i skazuje za publiczne pochwalanie oraz propagowanie komunizmu czy nazizmu (w tym drugim wypadku czyni się to na podstawie przepisów wymierzonych w promowanie „faszyzmu albo innego ustroju totalitarnego”). Zdarzało się, iż kłopoty z policją i sądami miewali ci, którzy sprzedawali albo pokazywali się w obecności innych osób w koszulkach z wizerunkami Hitlera czy swastyką. I dobrze, że w tym aspekcie polskie prawo jako tako jest przestrzegane. Ale w naszym kraju słusznie też wciąż obowiązują przepisy zabraniające publicznego pomawiania instytucji państwowych oraz używania w miejscach publicznych nieprzyzwoitych słów oraz napisów. Wszystkie zaś wymienione wyżej antypolicyjne hasła łamią literę albo przynajmniej ducha tych słusznych przepisów.

Warto zresztą zauważyć, iż wspomniane wyżej nieprawości mogą stanowić autentyczne zagrożenie dla porządku publicznego. Co wszak, jeśli ten czy inny bardziej krewki młodzieniec postanowi wcielić w życie ideę zawartą np. w haśle „Je***ć policję” i któregoś dnia pobije, albo nawet zabije któregoś z policjantów (takie przypadki zresztą się już w Polsce zdarzały)? Albo, czy można powiedzieć, iż obojętne dla stopnia bezpieczeństwa w naszym kraju jest szerzenie mocno niesprawiedliwych uogólnień na temat policji, które to wzmacniają w niektórych kręgach społecznych przekonanie o tym, że jest absolutną hańbą w jakikolwiek sposób współpracować w funkcjonariuszami tej instytucji? Ilu kradzieży, gwałtów, rozbojów, a nawet morderstw udałoby się uniknąć, gdyby takiej gotowości do współpracy z policją było w naszym kraju więcej? A ile więcej w takiej sytuacji owych kryminalnych czynów dałoby się uniknąć? A tymczasem właśnie między innymi wulgarne antypolicyjne obelgi podtrzymują w Polsce błędną mentalność, iż z policją się w żaden sposób nie współpracuje.

Dobrze by było, gdyby w naszym społeczeństwie prestiż i szacunek dla policji został odbudowany. Nie twierdzę, że po stronie samych policjantów nie ma tu nic do zrobienia. Z pewnością potrzeba, by i wśród nich było więcej moralności, sprawiedliwości, przyzwoitości, uczciwości oraz praworządności. Jednak różne obelgi, wulgarne wyzwiska i daleko idące lekkomyślne, pochopne oraz uogólniające oskarżenia wysuwane pod adresem policji oraz policjantów raczej nie pomogą im wzbić się na wyższy poziom zawodowej oraz osobistej etyki. Ostatecznie zaś pamiętajmy o tym, iż we współczesnych czasach to również policja jest owym symbolicznym „mieczem„, który jak uczy 13 rozdział listu do Rzymian „nie na próżno nosi władza” i któremu to „mieczowi” należy okazywać respekt, gdyż „jest narzędziem Boga do wymierzania sprawiedliwej kary temu, który czyni źle” .

 

Ps. Powyższy artykuł po raz pierwszy ukazał się na portalu Fronda.pl: http://www.fronda.pl/a/miroslaw-salwowski-dla-frondy-koniec-obrazania-policji-wladzy-nalezy-sie-respekt,80013.html