Wzgardzone prawdy, zapomniane wartości

Bóg nienawidzi miłujących nieprawość

Zapewne każdy słyszał powiedzenie: „Bóg nienawidzi grzechu, ale kocha grzesznika„. Do uszu mało kogo doszły jednak słowa: „Bóg nienawidzi złoczyńców„. A nawet, jeśli ktoś usłyszał tego rodzaju zdanie, to zapewne oburzony na takowe odrzekł: „Jak można mówić, iż Bóg kogokolwiek nienawidzi? Przecież Bóg jest miłością. Bóg owszem nienawidzi grzechu, ale grzeszników kocha„. Czy jednak tego rodzaju oburzenie jest właściwe?

„Niestety” jednak uczciwa lektura Pisma świętego przekonuje, iż nie tylko, że nie można się oburzać na zdania w rodzaju „Bóg nienawidzi złoczyńców„, ale należy je, przynajmniej w pewnym sensie, uznać za słuszne i prawdziwe. Takie słowa nie są bowiem wymysłem jakichś przepełnionych nienawiścią kaznodziei, ale znajdują się one w samym Piśmie świętym:

Bo Ty nie jesteś Bogiem, któremu miła nieprawość, złego nie przyjmiesz do siebie w gościnę. Nieprawi nie ostoją się przed Tobą. Nienawidzisz wszystkich złoczyńców, zsyłasz zgubę na wszystkich, co mówią kłamliwie. Mężem krwawym i podstępnym brzydzi się Pan” (Psalm 5, 6-7);

Jednakowo Bogu są nienawistni i grzesznik, i jego grzech” (Mądrości 14, 9);

„Bo Pan się brzydzi przewrotnym, a z wiernymi obcuje przyjaźnie. Przekleństwo Pana na domu bezbożnych, On błogosławi mieszkanie prawych” (Przysłów 3, 32 -33).

„Pan bada sprawiedliwego i występnego, nie cierpi Jego dusza tego, kto kocha nieprawość”(Psalm 11, 5).

 

Widzimy zatem, iż Bóg nie tylko nienawidzi czynionego przez ludzi zła. On także nienawidzi tych, którzy to zło czynią i kochają się w nim.

Nie można więc oburzać się na stwierdzenia typu: „Bóg nienawidzi złoczyńców, brzydzi się ludźmi przewrotnymi i nakłada przekleństwo na bezbożnych” skoro są to wręcz dosłowne cytaty z nieomylnego i bezbłędnego Słowa Bożego. Nic tu nie pomogą tez rozróżnienia pomiędzy Starym a Nowym Testamentem – wszak Autorem obu jest ten sam Bóg, który jest „niezmienny” (Malachiasza 3. 6). Pokora i uniżoność wobec Pisma świętego nakazuje więc uznać, iż – przynajmniej w pewnym sensie – Pan Bóg rzeczywiście nienawidzi i brzydzi się złoczyńcami, nieprawymi i bezbożnymi. To nad czym możemy i powinnyśmy się zastanawiać to kwestia tego, w jaki sposób należy rozumieć i interpretować ową Bożą nienawiść względem zatwardziałych grzeszników? Z pewnością bowiem, zwłaszcza jeśli uwzględni się inne wypowiedzi Pisma świętego odnoszącego się do tej kwestii – a więc te z nich, które z kolei wskazują na Bożą miłość i troską także wobec bezbożnych i zagubionych – trudno przyjąć, iż nienawiść i obrzydzenie, jaką Bóg żywi wobec złoczyńców była tego samego rodzaju postawą i nastawieniem, przez którą w najbardziej powszechny sposób my ludzie rozumiemy nienawiść. W naszym powszechnym ludzkim rozumieniu „nienawidzieć kogoś” oznacza, iż w żaden sposób nie życzymy temu komuś dobra i że pragniemy dla obiektu naszej nienawiści tylko tego co jest dla niego złe i najgorsze. Z pewnościa nie można zaś w ten sposób rozumieć Bożej nienawiści wobec złoczyńców. Próba całkowitego wtrącenia Bożego sposobu myślenia i postępowania w ramy naszej ludzkiej logiki musi bowiem być skazana na porażkę: „Bo myśli moje nie są myślami waszymi ani wasze drogi moimi drogami. Bo jak niebiosa górują nad ziemią, tak drogi moje – nad waszymi drogami i myśli moje – nad myślami waszymi” (Izajasz 55, 9-9).

Wszystko więc wskazuje na to, iż Bóg w pewien (całkowicie znany Sobie) sposób, w Swym charakterze, łączy ze sobą z jednej strony miłość i życzliwość wobec bezbożnych, z nienawiścią i obrzydzeniem wobec nich.

Boża miłość wobec złoczyńców polega na tym, że póki żyją oni jeszcze na tym świecie, Wszechmogący pragnie dla nich zbawienia, nie chcąc ich wiecznej śmierci oraz zguby (2 Piotr 3, 9; Ezechiel 33, 11).  Najwyższym tego wyrazem był Krzyż Chrystusa, innymi tego przejawami jest to, iż Bóg na różne sposoby wzywa i zachęca złoczyńców, by porzucili swe nieprawości i okazali skruchę. W sferze zaś bardziej doczesnej Bóg także w pewien sposób okazuje bezbożnym Swą życzliwość, sprawiając, że  „słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych” (Mateusz 5, 45) – innymi słowy, Wszechmogący sprawia, iż (ogólnie rzecz biorąc) także źli i niesprawiedliwi mają co jeść, co pić, gdzie mieszkać, w co się ubrać, etc.

Z kolei Boża nienawiść wobec złoczyńców i bezbożnych wyraża się w tym, że już na tej ziemi Bóg w szczególny sposób objawia im Swój gniew i przygotowuje im karę (Psalm 11, 6; Mądrość Syracha 39, 28-31; Przysłów 16, 4), nie odpowiada na ich modlitwy (Przysłów 28, 9) oraz nie przyjmuje ich ofiar (Przysłów 21, 27). W pewien sposób, jeszcze za swego doczesnego życia, źli, bezbożni i niesprawiedliwi są też od Boga dalecy, są Jego wrogami (Psalm 68, 21) i są Mu obrzydli. W najwyższym zaś stopniu owa Boża nienawiść oraz obrzydzenie do występnych i bezbożnych spełnią się w karze wiecznego ognia, na którą owych ludzi skarze sam Pan Jezus, wyrażając w ten sposób względem nich Swój święty i sprawiedliwy gniew.   

 

Podobnego rodzaju myśli i rozróżnienia można też odnaleźć w nauczaniu świętych oraz niektórych prywatnych objawieniach.

Przykładowo, doktor Kościoła, św. Alfons Liguori w swym znamienitym dziele „Przygotowanie się do śmierci” stwierdza wprost:

Bóg oświadczył wprost, że nienawidzi grzechu, a tym samym nienawidzi też tego, to go popełnia” [1].

Inny ze świętych, a mianowicie św. Jan Vianney w odniesieniu do Sądu Ostatecznego nauczał:

Teraz zjawia się On, jako surowy i nieubłagany Sędzia! To nie litościwy Pasterz, który szuka zbłąkanych owieczek, żeby im przebaczyć, ale Bóg pomsty, który na zawsze już oddziela grzeszników od sprawiedliwych, w zapalczywości Swojego gniewu karze przewrotnych, a sprawiedliwych zanurza w zdroje wiecznych rozkoszy (…) Niedługo już ten zaślepieniec, który spokojnie żył sobie w grzechu, usłyszy wyrok odrzucenia (…) Naprawdę przyjdzie chwila, w której nie będzie już miłosierdzia[2].

Z kolei, w objawieniach danych św. Brygidzie Wielkiej w odniesieniu do wróżbitów, czarownic oraz ludzi, którzy ich wspierają, czytamy takie słowa:

Wszyscy oni – zarówno ci, którzy przeklętych wróżbitów i czarownice przetrzymują w swych domach i żywią ich, jak i  ci, którzy szukają u nich diabelskich porad i pomocy, jak wreszcie sami wróżbici i czarownice, obiecujący spełnić wspomniane życzenia – są przeklęci i znienawidzeni przez Boga. I jak długo będą trwać w tym stanie i takiej postawie, tak długo żadne natchnienie ani łaska Ducha Świętego nie spłynie na nich  i nie napełni ich serc. Jednakże ci, którzy by za to żałowali i pokornie oczyścili się, podejmując mocne postanowienie niewracania więcej do tych praktyk, dostąpią u Mojego Syna łaski i miłosierdzia” [3].

Co więcej, podobną myśl, jeśli uważnie się wczytać, można znaleźć nawet w objawieniach przekazanych św. Faustynie Kowalskiej, które wszak trudno jest oskarżać o niedocenianie prawdy o Bożym miłosierdziu. W jej słynnym już „Dzienniczku” możemy wszak przeczytać co następuje:

Napisz: Jestem święty po trzykroć i brzydzę się najmniejszym grzechem. Nie mogę kochać duszy, którą plami grzech, ale kiedy żałuje, to nie ma granicy dla mojej hojności, jaką mam ku niej. Miłosierdzie moje ogarnia ją i usprawiedliwia. Miłosierdziem swoim ścigam grzeszników na wszystkich drogach ich i raduje się serce moje, gdy oni wracają do mnie. Zapominam o goryczach, którymi poili moje serce, a cieszę się z ich powrotu. Powiedz grzesznikom, że żaden nie ujdzie mojej ręki. Jeżeli uciekają przed miłosiernym sercem moim, wpadną w sprawiedliwe ręce moje. Powiedz grzesznikom, że zawsze czekam na nich, wsłuchuję (się) w tętno ich serca, kiedy uderzy dla mnie. Napisz, że przemawiam do nich przez wyrzuty sumienia, przez niepowodzenie i cierpienia, przez burze i pioruny, przemawiam przez głos Kościoła, a jeżeli udaremnią wszystkie łaski moje, poczynam się gniewać na nich, zostawiając ich samym sobie i daje im, czego pragną” [4].

Nie ma zatem co oburzać się na niemal dosłowne cytowanie Pisma świętego w postaci stwierdzeń typu: „Bóg nienawidzi złoczyńców” lub „Bóg nienawidzi bezbożnych”. Nawet jeśli owe wydają się nam sprzeczne z innymi wypowiedziami Biblii na ów temat, to powinniśmy przyjmować raczej za pewnik, iż to my czegoś nie rozumiemy, a nie że Pismo św. jest sprzeczne samo ze sobą lub też Bóg nagle zmienił pewne cechy Swego charakteru. Boża nienawiść wobec złych, niesprawiedliwych i bezbożnych jest objawioną prawdą i jako taką trzeba ją z uniżonością swego rozumu przyjąć. Inną sprawą jest jednak to, że należy próbować ją też we właściwy sposób rozumieć.

 

Przypisy:

1 . Cytat za: Św. Alfons Maria de Liguori, „Przygotowanie do śmierci„, Kraków 2011, s. 141.

2. Cytat za: „Kazania Proboszcza z Ars„, Warszawa 2009, s. 377, 380.

3. Cytat za: Św. Brygida Wielka, „Objawienia i inne dzieła„, Kraków 2004, s. 338.

4. Cytat za: Św. s. M. Faustyna Kowalska, „Dzienniczek. Miłosierdzie Boże w duszy mojej„, Warszawa 2007, s. 575.